Korzeniowski wicemistrzem świata!

Paweł Korzeniowski zdobył srebrny medal na pływackich Mistrzostwach Świata, jakie odbywają się w Rzymie. Polak w wyścigu na 200 metrów stylem motylkowym znalazł się za Amerykaninem Michaelem Phelphsem, który pobił rekord globu.

Korzeniowski zaczął finał wolno, wskoczył do wody ostatni, na pierwszym nawrocie był dopiero czwarty. Ale z każdym metrem przyspieszał. Phelps, który dzień wcześniej został pokonany na 200 m st. dow. przez Niemca Paula Biedermanna, tym razem podszedł do swojej ulubionej konkurencji wyjątkowo zmotywowany. Jest w niej niepokonany od 2000 r. I wczoraj też był poza zasięgiem. Nawet bez czarodziejskich kostiumów - Amerykanin wystąpił tylko w spodenkach.

Po 100 metrach wiadomo było, że Korzeniowski - w najszybszym stroju tegorocznych mistrzostw świata Arena X-Glide - zdobędzie medal. Tylko jaki? Przed nim płynął najlepszy w półfinałach Japończyk Takeshi Matsuda. Korzeniowski jednak znany jest w walecznego serca i to się zwykle przejawia gonitwą za rywalami na ostatniej prostej.

Wykonał trzeci, ostatni nawrót lepiej niż zwykle, głębiej niż zwykle, częściej niż zwykle uderzał pod wodą nogami - to właśnie na tym skupił się w treningach po igrzyskach w Pekinie. Na ostatnich 20 metrach dogonił Japończyka, pobił rekord Polski i zdobył srebrny medal. Pokonał Matsudę o 0,09 s!

Phelps popłynął ponad pół sekundy szybciej od swojego rekordu świata z Pekinu. Amerykanin, który wrócił do basenu po półrocznej w sumie przerwie, wielokrotnie mówił, że jest w stanie go pobić, zwłaszcza że w olimpijskim finale do okularków dostała się woda.

Trener Korzeniowskiego Paweł Słomiński mówił, że od Pekinu Korzeniowski całkowicie zmienił sposób trenowania, więcej czasu spędza na siłowni, zaś w basenie dużo więcej czasu poświęca na technikę - głównie chodziło o nawroty. Właśnie to próbował skopiować od Phelpsa. Słomiński uważał, że wychodzi mu to świetnie: - Na Uniwersjadzie, gdzie zrobił najlepszy czas roku i pobił życiówkę, po nawrotach płynął pod wodą aż 10-14 metrów.

Mimo to trener nadal narzekał na Korzeniowskiego, trochę chyba z urzędu i z przyzwyczajenia. - Mógłby być bardziej skoncentrowany, jeśli już zdecydowaliśmy się, by na treningu pokonywał mniejsze dystanse. Teraz cenny jest każdy metr.

Rekord Polski pobił - i to dwukrotnie - Konrad Czerniak na 100 m st. dow., ale starczyło to tylko do 14. miejsca w półfinałach.

Czerniak także pobił rekord kraju - czytaj tutaj ?