Grzegorz Łomacz: Mam nadzieję, że kibice nam wybaczyli

Kadra Castellaniego powoli zapomina już o Lidze Światowej i przygotowuje się do kolejnego turnieju. - Dla nas wszystkich było to po prostu bezcenne doświadczenie - podsumowuje ten czas młody rozgrywający polskiej reprezentacji.

Reprezentacja.net: Spodziewałeś się powołania od trenera Castellaniego?

Grzegorz Łomacz: Nie. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się tego. Było to więc dla mnie naprawdę miłe zaskoczenie, kiedy dowiedziałem się, że trener Castellani widziałby mnie w swoim składzie.

W ubiegłym sezonie to właśnie Woicki przebojem wdarł się do kadry, teraz podobnie jest z Tobą. LŚ może okazać się przepustką do składu na ME?

- Zdaję sobie sprawę z tego, że podobny scenariusz jest możliwy. Ale podkreślę jeszcze raz, że rywalizacja między mną a Pawłem jest cały czas otwarta. Obaj walczymy i staramy się pokazać trenerowi z jak najlepszej strony, wykorzystać ten kredyt zaufania, jakim nas obdarzył.

Liga Światowa za wami, czas na pierwsze refleksje.

- Dla nas wszystkich było to po prostu bezcenne doświadczenie i każdy z nas cieszy się, że dostał szansę i mógł się ogrywać rywalizując z najlepszymi przeciwnikami. Teraz liczymy na to, że podobne przeżycia zaprocentują w najbliższej przyszłości.

To korzyści dla całej drużyny, a co zyskałeś Ty jako rozgrywający?

- Miałem okazję podpatrywać tych, którzy już nie pierwszy sezon grają na najwyższym światowym poziomie. Granie przeciwko takim zawodnikom, to dla mnie możliwość zdobywania nowych umiejętności i doświadczenia, które jest mi przecież bardzo potrzebne.

Jakim trenerem jest Daniel Castellani?

- Daje się zauważyć, że lubi trenować z młodymi osobami. Jest bardzo dokładny, zwraca uwagę na najmniejsze szczegóły, każdą piłkę, atak, zagrywkę. Myślę jednak, że to bardzo dobrze, bo dzięki temu widzimy gdzie popełniamy błędy i staramy się je eliminować. Jest bardzo otwarty, zawsze można przyjść do niego i porozmawiać, w razie wątpliwości o wszystko zapytać. Ma się pewność, że od razu wszystko wyjaśni, odpowie. Poza tym to bardzo żywiołowy człowiek.

Jego żywiołowość daje się zauważyć w trakcie meczu. To, że trener "gra z wami" pomaga?

- Wszystko co robi Daniel Castellani jest jak najbardziej pozytywne, nawet jeśli zdarzy mu się na nas czasami krzyknąć (śmiech). Wiemy, że nie robi tego w złej wierze, po prostu chce nam pomóc. Poza tym daje nam odczuć, że on cały czas jest z nami na boisku, jakby sam chciał wskoczyć na parkiet i z nami zagrać.

Więcej w serwisie Reprezentacja.net - czytaj tutaj ?