Jerzy Matlak: Cała masa problemów

- Było widać problemy. Brakuje nam zawodniczek, które potrafią przełamać słabe fragmenty i spokojnie grać. Mamy niestabilny skład, nie ma wyklarowanej pierwszej szóstki. Nie ma zmienniczek. Za to wszystko jest odpowiedzialny system panujący w polskiej siatkówce - powiedział trener siatkarek Jerzy Matlak po przegranym meczu z Turcją

Polki przegrały w ostatnim grupowym meczu eliminacji do mistrzostw świata 1:3 z Turcją, jednak już przed meczem były pewne awansu.

- Było widać problemy. Brakuje nam zawodniczek, które potrafią przełamać słabe fragmenty i spokojnie grać. Przez cały turniej widać problem z przyjęciem. Nasza gra wystarczyła na Belgię i Francję, nie wystarczyła jednak na Turcję. Nie możemy swobodnie rozgrywać piłek. Turczynki były, w przeciwieństwie do nas, zespołem grającym płynną siatkówkę. Mecz ujawnił całą masę problemów. Mamy niestabilny skład, nie ma wyklarowanej pierwszej szóstki. Potrzebujemy czasu i powrotu innych zawodniczek - powiedział po meczu Jerzy Matlak.

Zdaniem szkoleniowca, przyczyną problemów jest zły system, panujący w polskiej siatkówce

- Nie mogę ogarnąć wielu rzeczy niezależnych ode mnie. Asia Kaczor gra 15 mecz bez zmiany, to nie do pomyślenia. Kiedy zaczyna się sezon kadrowy to połowa Polski zaczyna się kurować. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Zawodniczki, którymi dysponuję nie zawsze radzą sobie, ale chwała im za to, że są. Cieszę się z tego awansu. Ale pomoc jest potrzebna. System siatkówki jest odpowiedzialny za braki w kadrze. Po sezonie siatkarki nie wracają do domów odpoczywać - opowiada Matlak.

Przeczytaj relację z meczu Polska - Turcja ?