Młodzi piłkarze oskarżają szefów SMS Łódź o nadużycia

PRZEGLĄD PRASY: Szefowie Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Łodzi oskarżani są przez byłych i obecnych uczniów o wymuszenia i nakłanianie do podpisywania niekorzystnych umów. O sprawie napisał "Przegląd Sportowy"

Specjaliści od PR-u pomagają PZPN-owi ?

Prezesem SMS Łódź jest Janusz Matusiak, wicedyrektor PZPN ds. futbolu zawodowego i ojciec piłkarza Radosława Matusiaka. Dyrektorem szkoły jest Janusz Stępień.

20-letni Maciej Sztochel skarży się, że gdy trafił 5 lat temu do SMS Łódź, podpisał 3-letni kontrakt pod przymusem.

- Prezes Matusiak i dyrektor Stępień grozili, że jak ja i ojciec nie złożymy podpisów, obciążą nas kosztami za moją naukę i wyżywienie - mówi. Gdy niedługo później Sztochel chciał wrócić do Pogoni Oleśnica, Matusiak miał powiedzieć mu, że może się wykupić za 15 tys. zł., po czym wypożyczył chłopaka do Gawina i Polonii Trzebnica.

Pogoń za przejście zawodnika do UKS SMS Łódź otrzymała 500 zł. Później, gdy wracał po kilku latach do klubu, zapłaciła za niego SMS-owi 10 tys. zł.

Za okres gry dla SMS-u Sztochel nie otrzymał żadnych pieniędzy, mimo, że miał podpisany profesjonalny kontrakt. - Łódzki związek uznał, że jestem profesjonalistą, dolnośląski, że amatorem, a PZPN, że nieamatorem - wylicza piłkarz.

Kolejny chłopak skarży się, że po wypadku, którego doznał podczas treningu, dyrektorzy, trenerzy i masażysta kłócili się o to, który ma go zawieźć do szpitala, aż po godzinie zadzwonili wreszcie na pogotowie. Gdy poszedł po nagrodę za wyniki w nauce (5,33) - buty Nike - usłyszał, że dostanie je, jeśli zostanie w UKS SMS. Chłopak dodaje, że przez pierwszy rok mieszkania w bursie, jego ojciec co miesiąc musiał wpłacać na prywatne konto Matusiaka 100 zł.

Boniek: Nie wiedziałem, że Platini jest fanem ŁKS-u ?

Więcej o: