Mistrzostwa Europy bez Wlazłego!

Najlepszy polski atakujący na pewno nie zagra ani w sierpniowych kwalifikacjach do mistrzostw świata, ani we wrześniowych mistrzostwach Europy. - Jego zaległości są tak duże, że nie ma szans, aby mógł wzmocnić reprezentację - powiedział trener kadry Daniel Castellani

Brak Mariusza Wlazłego, który ma kłopoty z kolanem, to olbrzymia strata dla kadry. Zastępujący go w Lidze Światowej muszą się ciągle wiele uczyć. Było to widać w sromotnie przegranych wyjazdowych spotkaniach z Finlandią. Dzisiaj i jutro w Bydgoszczy mecze rewanżowe. - Mecze w Finlandii były fatalne, ale to przecież nie oznacza, że nie potrafimy grać. Musimy kibicom i przede wszystkim sobie udowodnić, że umiemy wygrywać z najlepszymi - mówi kapitan reprezentacji Michał Bąkiewicz. On, w przeciwieństwie do kolegów, nie musi przekonywać do swoich umiejętności trenera Castellaniego. Dla innych pojedynki w Bydgoszczy będą "być albo nie być" w kadrze na sierpniowe (odbędą się w Gdyni) kwalifikacje do MŚ i wrześniowe (w Turcji) mistrzostwa Europy. W Spale szykują się już do powrotu do kadry jej podstawowi gracze: Michał Winiarski (ma problemy z barkiem), Sebastian Świderski, Piotr Gruszka, Daniel Pliński, Piotr Gacek i Paweł Zagumny. Na początku tygodnia do tej grupy dołączył jeszcze przyjmujący Resovii Marcin Wika. Kogo zastąpią?

- Rywalizacja trwa. Mamy jeszcze trochę czasu - zapowiada Castellani. Dobry występ przeciwko Finlandii niewątpliwie zwiększa szansę na pozostanie w kadrze. Na razie wiadomo, że po weekendowej wpadce argentyński szkoleniowiec dokona roszad w wyjściowej szóstce. - Są konieczne. Wiemy, jakie popełniliśmy błędy, i teraz sprawdzimy, czy potrafimy je wyeliminować - dodaje trener.

Do wygranej ma poprowadzić nasz zespół silna zagrywka. - Zabrakło jej w pierwszych meczach. Oni mają świetnego rozgrywającego, który gdy tylko dostanie dobrą piłkę potrafi ich świetnie rozprowadzić. Dlatego trzeba ryzykować z zagrywką - mówi Bąkiewicz.

Finowie spokojnie podchodzą do spotkań w bydgoskiej hali Łuczniczka. - Polska to takie Hollywood siatkówki. Popularność, jaką zyskała wśród kibiców, budzi podziw - mówi trener Mauro Berruto.

Do Bydgoszczy przywiózł nieobecnego w Tampere Tuomasa Sammelvuo, który w nowym sezonie PlusLigi będzie przyjmującym ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. - Wiele słyszałem o doskonałej atmosferze panującej w polskich halach. Teraz będę miał okazję sam sprawdzić, jak to wygląda - mówi Fin.

Szanse są na to duże, bo tradycyjne już oba mecze naszych siatkarzy obejrzy komplet publiczności.

Początek meczów o godz. 20. Transmisje w Polsacie i Polsacie Sport Extra.

Siatkarze chcą pokazać, że potrafią grać ?