Liga Światowa: Wszystko w naszych rękach

- Czy zaskoczyła mnie porażka Brazylii z Finami? Ten wynik nie ma większego znaczenia. Liczą się tylko najbliższe mecze z Finlandią, wszystko wciąż jest w naszych rękach - mówił po dwóch wygranych z Wenezuelą trener Daniel Castellani, którego zespół walczy o Final Six Ligi Światowej

Tak naprawdę nikt w polskiej ekipie nie spodziewał się jednak, że mistrzowie świata przegrają 2:3. W tej sytuacji wygrane 3:1 i 3:0 z Wenezuelą we Wrocławiu okazały się niezwykle cenne, bo pozwoliły Polakom zrównać się punktami z Finlandią i nie stracić z nią kontaktu.

Po piątkowej łatwej wygranej początek sobotniego spotkania był dla biało-czerwonych bardzo nerwowy. M.in. słaba gra w obronie spowodowała, że Wenezuela przez długi czas prowadziła. Co prawda w końcówce tej partii ekipa Castellaniego miała nawet piłkę setową, ale ostatecznie to rywal wygrał na przewagi, skuteczniej wykańczając kontry.

Na szczęście później Polacy odzyskali właściwy rytm - skutecznymi atakami popisywał się Marcel Gromadowski, a na środku szalał Marcin Możdżonek (dziewięć bloków w całym meczu, cały zespół Wenezueli miał ich osiem). Efekt? Polacy wygrali drugiego seta do 14. Kluczowym momentem spotkania mogła się jednak okazać kontuzja Gromadowskiego, który w trzecim secie naciągnął mięsień i opuścił boisko. Ale Castellani miał na ławce wartościowego zmiennika - Jakub Jarosz podobnie jak w piątek zagrał bez kompleksów i wziął na siebie ciężar wykańczania akcji. Mimo że końcówka ostatniej partii znów była nerwowa, Polacy już nie dali sobie wydrzeć wygranej. Imponowali zwłaszcza zagrywką - aż cztery asy zaserwował Zbigniew Bartman, dwa - Możdżonek, a po jednym Michał Ruciak i Piotr Nowakowski. Dla porównania w ekipie Wenezueli jedynie Andy Rojas (rozmawia o kontrakcie w Polsce z AZS-em Częstochowa) popisał się punktem z serwisu.

Castellani w sobotę wymienił niemal całą wyjściową szóstkę, zostawił na boisku jedynie środkowych Możdżonka i Nowakowskiego oraz libero Pawła Zatorskiego. Nie ukrywał, że zamierza sprawdzić wszystkich, których powołał, stąd na mecze z Wenezuelą wolne dostali Wojciech Grzyb i Krzysztof Ignaczak. Zmiennicy nie zawiedli.

Zatorski już teraz może być realną alternatywą dla Ignaczaka. - Jak na 20-latka na boisku jest bardzo opanowany i spokojny. W całym meczu popełnił jeden, może dwa błędy - komplementował go Castellani.

We Wrocławiu zadebiutował też 20-letni Karol Kłos, środkowy Politechniki Warszawa. - Oceniam go pozytywnie, będzie dostawał kolejne szanse, choć pod siatką niepodważalną pozycję ma Możdżonek, a Nowakowski, który również jest młodym graczem, na razie jest numerem dwa - ocenia Castellani.

Ktoś wyliczył, że średnia wieku naszej kadry to teraz 22 lata. Nikt nie ma również wątpliwości, że już wkrótce tacy gracze jak Bartosz Kurek i Jarosz będą decydować o obliczu naszej kadry. - Najważniejsze są dwie wygrane, niezależnie od składu. Każdy z tych chłopaków był tak samo zdeterminowany, by walczyć o zwycięstwo, i to jest teraz najważniejsze - tonował nastroje najbardziej doświadczony kapitan naszej drużyny Michał Bąkiewicz.

Ale trener Wenezueli był pod wrażeniem gry Polaków. - Najbardziej podoba mi się, jak Castellani wprowadza do drużyny młodych chłopaków, co może w przyszłości przynieść wam wiele korzyści - przyznawał José A. Gutierrez.

Sam Castellani żyje już meczami z Finlandią. - Liczę na zwycięstwa, ale nawet jak przegramy, ważne, żeby w tych spotkaniach cały czas doskonalić naszą grę - przekonywał.

Polska - Wenezuela 3:0 (25:15, 25:22, 25:20)

Polska: Łomacz, Nowakowski, Możdżonek, Kurek, Jarosz, Bąkiewicz, Zatorski (libero) oraz Woicki, Gromadowski, Ruciak, Kłos.

Wenezuela: Luis Diaz, Andy Rojas, Ivan Marquez, Thomas Ereu, Juan Carlos Blanco, Freddy Cedeno, Joel Silva (libero) oraz Rodman Valera, Carlos Luna, Ronald Mendez.

Polska - Wenezuela 3:1 (27:29, 25:14, 25:21, 25:22) Polska: Woicki, Nowakowski, Bartman, Gromadowski, Ruciak, Możdżonek, Zatorski (libero) oraz Łomacz, Jarosz, Kurek. Wenezuela: Luis Diaz, Andy Rojas, Ronald Mendez, Ivan Marquez, Thomas Ereu, Juan Carlos Blanco, Joel Silva (libero) oraz Carlos Luna, Freddy Cedeno.

XXV Uniwersjada: Porażka Polaków - czytaj tutaj ?

Więcej o: