Trzy walkowery Jagiellonii i Górnik w barażach?

Czy 19-letni napastnik Michał Fidziukiewicz pogrąży Jagiellonię i uratuje przed spadkiem z ekstraklasy Górnika? - Jeśli piłkarz grał w Jagiellonii niezgodnie z przepisami, zespół z Białegostoku powinien stracić punkty, a tabela powinna być zweryfikowana - mówi członek zarządu PZPN Janusz Matusiak.

Sprawa Fidziukiewicza wyszła na jaw przy okazji mistrzostw Polski juniorów. Napastnika, który w zeszłym sezonie rozegrał osiem meczów w ekstraklasie w Jagiellonii, wystawił w składzie Miejski Ośrodek Szkolenia Piłkarskiego Białystok. W ćwierćfinale ten zespół wyeliminował Arkę Gdynia. Ta złożyła protest, w dwóch instancjach Wydział Piłkarstwa Młodzieżowego PZPN nie miał wątpliwości - Fidziukiewicz nie powinien grać w MOSP, za co Arka dostała walkowery.

Działacze MOSP bronią się, że współpracują z Jagiellonią od 1996 roku, dzięki czemu ten drugi klub spełnia wymogi licencyjne, bo ma niezbędną liczbę drużyn młodzieżowych. Ich zdaniem w myśl umowy piłkarze trenujący w MOSP po ukończeniu wieku juniora stają się piłkarzami Jagiellonii i awansują do drużyny seniorskiej.

Sprawa walkowerów w mistrzostwach Polski juniorów dotyczy także 14 innych piłkarzy. - Oni są naszymi graczami - mówi stanowczo prezes MOSP Stanisław Bańkowski. Działacze Podlaskiego Związku Piłki Nożnej w środę nie chcieli wypowiedzieć się oficjalnie, bo "sprawdzają dokumenty w tej sprawie". Nieoficjalnie potwierdzają, że Fidziukiewicz i koledzy są piłkarzami MOSP. Prezes Jagiellonii zapewnił nas, że utalentowanych graczy MOSP wiążą z jego klubem kontrakty.

W przypadku Fidziukiewicza orzeczenia PZPN są precedensem, który może przewrócić do góry nogami tabelę ekstraklasy. Janusz Matusiak z zarządu związku nie ma wątpliwości: - Skoro przynależność klubowa Fidziukiewicza jest niejasna i były za to walkowery, a Podlaski Związek Piłki Nożnej utrzymuje, że to zawodnik MOSP, nie powinien grać w Jagiellonii.

Mirosław Wrzesiński, przewodniczący Wydziały Piłkarstwa Młodzieżowego PZPN, dodaje: - Nie może być tak, że piłkarze grają na przemian to w jednym, to w drugim klubie. Jagiellonia i MOSP to dwa oddzielne podmioty, które mają swoje oddzielne zarządy i prezesów.

Sprawę komplikuje dodatkowo stanowisko Podlaskiego Związku Piłki Nożnej, który wiedząc, że Fidziukiewicz jest piłkarzem MOSP, zgłosił go do spółki Ekstraklasa SA jako gracza Jagiellonii. - Mamy pieczątki i podpisy Podlaskiego Związku. Dla nas Fidziukiewicz to piłkarz Jagiellonii - mówi Adrian Skubis, rzecznik Ekstraklasy.

Matusiak polecił w środę, by PZPN wnikliwie zbadał sprawę. Jeśli okaże się, że Fidziukiewicz nie mógł grać w Jagiellonii, tabela ekstraklasy powinna wyglądać zupełnie inaczej. Za mecze, w których grał nieuprawniony zawodnik, białostoczanie straciliby siedem punktów (zwycięstwa nad Legią i Arką, remis z Piastem) i spadliby na przedostatnie miejsce (ostatni jest pozbawiony licencji ŁKS). Dzięki temu w barażach o utrzymanie grałby Górnik Zabrze.

- Szykujemy się do gry w I lidze - powiedział w środę "Gazecie Wyborczej" prezes Górnika Jędrzej Jędrych. Kiedy opowiedzieliśmy mu o sprawie Fidziukiewicza i możliwych walkowerach Jagiellonii, na twarzy prezesa pojawił się szeroki uśmiech. - Zobaczymy, co z tego wyniknie. Jeśli będzie szansa, oczywiście z tego skorzystamy.

- Nie jest za późno na protesty, można je składać w każdej chwili. Konsultowałem to z Wydziałem Prawnym PZPN - kończy Matusiak.

Tabela po sezonie

Tabela po weryfikacji?