Ruben Israel odszedł z Santa Fe przez pogróżki

Trener Santa Fe Ruben Israel zrezygnował z posady trenera kolumbijskiego Santa Fe, bo ktoś groził mu śmiercią, o ile nie pozostawi w składzie określonego zawodnika

Gregory Coupet w PSG ?

51-letni Urugwajczyk mówi, że otrzymywał na swoją komórkę telefony od człowieka, przedstawiającego się jako kibic Santa Fe, który domagał się pozostawienia w składzie środkowego obrońcy Francisco Najery.

- Mężczyzna powiedział mi tak: Mówię ci jasno. Jeżeli Najery nie będzie w składzie, wysadzimy ciebie i twoją rodzinę - wyznał Israel dziennikarzom na moment przed opuszczeniem kraju.

Israel nie zdążył jeszcze nawet poprowadzić meczu Santa Fe. Podpisał kontrakt z drużyną pod koniec maja.

Prezydent Santa Fe Armando Farfan zdradził, że Israel był "przerażony na śmierć" i nie można było wyperswadować mu jego decyzji, oferując ochronę i gwarancję bezpieczeństwa.

Najera, któremu Israel obiecywał miejsce w składzie jeszcze zanim otrzymał pogróżki, odszedł z klubu krótko po tym wydarzeniu.

- Opuszczam Santa Fe dla dobra własnego i zawodowego, bo nie uważam, że mogę tu zostać, po tym wszystkim, co zaszło - wyznał 26-latek.

Farfan powiedział z kolei, że zawodnik oczekiwał wyższego wynagrodzenia, ale klub nie chciał mu go zaoferować.

Sześciokrotny mistrz Kolumbii, który nie sięgnął jednak po to trofeum od 34 lat, rozpoczął już poszukiwania nowego trenera.

"To powinna być cywilna śmierć Samuela Eto'o" ?

Więcej o: