Venus Williams i Janković na drodze Radwańskiej

Z Hiszpanką Marią José Martinez Sanchez zagra Agnieszka Radwańska w I rundzie Wimbledonu. Czy w Londynie zabraknie broniącego tytułu Rafaela Nadala?

Trzeci w roku turniej Wielkiego Szlema zaczyna się w poniedziałek. Wczoraj rozlosowano drabinki. Rozstawiona z numerem 11. Agnieszka Radwańska w I rundzie zmierzy się z 27-letnią Hiszpanką, która w rankingu WTA zajmuje 44. lokatę. Martinez Sanchez to specjalistka od gry na kortach ziemnych, ale na trawie też bywa groźna - w zeszłym roku w Wimbledonie osiągnęła trzecią rundę. Radwańska nie lubi leworęcznych rywalek i to może być największa broń Hiszpanki. Polka jest jednak zdecydowaną faworytką. Nigdy nie odpadła w Wimbledonie przed III rundą.

Urszula Radwańska (WTA 71) znalazła się w dolnej połówce drabinki i mecz ze starszą siostrą jej nie grozi. W I rundzie 18-letnia Urszula zagra z debiutującą w Szlemie Słowenką Masą Zec Peskirić (WTA 93). Najgorzej wylosowała Marta Domachowska (WTA 112), która cudem załapała się do głównego turnieju bez eliminacji. Spotka się z rozstawioną z numerem 20. Hiszpanką Anabel Mediną Garrigues.

Agnieszka Radwańska, która w zeszłym roku doszła w Londynie do ćwierćfinału, w II rundzie może zagrać z potężnie serwującą Amerykanką Alexą Glatch (WTA 106) lub Chinką Shuai Peng (WTA 36). W ćwiartce Radwańskiej są m.in. Chinka Na Li (ewentualna III runda), Jelena Janković (IV) i Venus Williams (ćwierćfinał).

Siostry Williams tradycyjnie w Londynie są uważane za faworytki. Bukmacherzy płacą za ich triumf jedynie 3-4 funty. Za nimi niespodziewanie znalazła się Maria Szarapowa (9 funtów). Radwańska jest na 13. miejscu (41 funtów).

Wśród mężczyzn faworytem jest Roger Federer, który walczy o 6. tytuł w Londynie i 15. w Szlemie. Wczoraj ważyły się losy Rafaela Nadala. Hiszpan przegrał w czwartek z Lleytonem Hewittem w pokazowym meczu. - Kolana Rafy są w złym stanie. Na jego miejscu wycofałbym się - mówił Toni Nadal, wujek i trener Hiszpana. Ostateczna decyzja miała zapaść wieczorem. Gdy zamykaliśmy to wydania "Gazety" jeszcze jej nie było.

O wygranym turnieju Fyrstenberga i Matkowskiego - czytaj tutaj ?