Agnieszka Radwańska oblała test na trawie

To oczywiście nie koniec świata, ale fakty są nieubłagane. Trzeba powiedzieć to otwarcie: w tym roku Agnieszka Radwańska gra znacznie słabiej niż w poprzednim sezonie - pisze na swoim blogu tenisowy ekspert Sport.pl i "Gazety Wyborczej", Jakub Ciastoń

Polka przegrała w czwartek 6:7, 5:7 z Włoszką Virginie Razzano i odpadła w III rundzie turnieju w Eastbourne. W zeszłym roku była jego triumfatorką.

- Mecz z Razzano tylko to boleśnie potwierdził. W 2008 r., gdy Radwańska wychodziła na trawę, mogliśmy w ciemno stawiać, że nie przegra na swojej ulubionej nawierzchni z niżej notowaną rywalką, a wszystkie mankamenty jej tenisa zostaną dobrze ukryte za sprytnymi zagraniami świetnie grającej taktycznie Polki. W meczu z Razzano było dokładnie na odwrót. Mankamenty zostały obnażone: słaby drugi serwis, właściwie zupełny brak uderzeń kończących, dużo słabsze od Francuzki poruszanie się - wylicza Ciastoń na swoim blogu .

- Świetna gra Razzano nie usprawiedliwia tej porażki - uważa Ciastoń. - Agnieszka zagrała ten mecz po prostu źle. Moim zdaniem za mało agresywnie i ryzykownie, zbyt defensywnie, za często przez środek, za mało dynamicznie. Zdaniem Wojciecha Fibaka, z którym rozmawiałem (trochę mi głupio, ale był nieco innego zdania) Agnieszka straciła instynkt, który pozwalał jej przewidywać wydarzenia na korcie. Zdaniem pana Wojtka grała właśnie zbyt ryzykowanie, bo szukała piłek ekstremalnych - na liniach, albo dropszotów, co przynosi zgubny skutek. Może zresztą obie teorie się nie wykluczają. To co mówi pan Wojtek jest po prostu ostatnim etapem gry bojaźliwej - strzałem na wiwat?

Na tym etapie w poprzednim sezonie Radwańska miała na koncie trzy wygrane turnieje WTA, ćwierćfinał i IV rundę w Wielkim Szlemie. Teraz jest kilka ćwierćfinałów, a w Szlemie - I runda i IV runda.

Całość przeczytasz na blogu Ciastonia ?

Więcej o: