Ferrari o liście FIA: Nie wystartujemy, dopóki nie spełnicie naszych żądań

FIA ogłosiła w piątek listę trzynastu zespołów, które w nowym sezonie mają wystąpić w F1. Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź Ferrari. Zdenerwowany team poinformował, że w przyszłym sezonie nie wystartuje, jeśli ich warunki nie zostaną spełnione

Lista trzynastu teamów FIA ?

FIA podała listę trzynastu teamów, które w przyszłym roku wystartują w F1. Na liście pojawiło się dziesięć "starych" zespołów, w tym największy oponent nowych zmian Ferrari.

Na odpowiedź Ferrari nie trzeba było długo czekać. Po chwili od ogłoszenia listy Ferrari poinformowało, że w następnym sezonie nie ma zamiaru występować, chyba że zostaną spełnione warunki, które team już od jakiegoś czasu przedstawia FIA.

- Stanowisko Ferrari się nie zmieniło - ogłosił. - Już 29 maja złożyliśmy aplikację warunkową, tak jak pozostałe zespoły tworzące FOTA. Wraz z tym zgłoszeniem zaproponowaliśmy FIA masę propozycji, w tym takie, które doprowadziłyby do zmniejszenia kosztów - zdradza Domenicali. - Jak zwykle będziemy dążyć do znalezienia rozwiązania, które zadowoli wszystkie strony. Ale jeśli nie będzie to możliwe, to FIA nie będzie mogło włączyć Ferrari na listę startową do mistrzostw świata Formuły 1 w roku 2010 - tak ostrzegał team kilka dni temu.

Wśród warunków Ferrari jest m.in. nie stawianie bariery budżetowej na 40 mln funtów.

Kto mógłby jeźdźić w alternatywnej Formule 1? Radosław Leniarski o zamieszaniu w F1

- Wszystkie 10 zespołów startujących w sezonie 2009 znaleźli się na wstępnej liście startowej (liście zaakceptowanych zgłoszeń) na 2010 rok. Są też trzy nowe.

Na czele listy FIA stoi główny oponent zmian wymuszanych przez federację - Ferrari. To spowodowało natychmiastową reakcję Włochów, którzy - razem z siedmioma innymi zespołami - zgłosiły akces do Formuły 1, ale wyłącznie warunkowy. FIA zastosowała ten chwyt również do dwóch zespołów Red Bulla - Red Bull Racing i Scuderia Toro Rosso. - Powtarzamy i zapewniamy raz jeszcze. Nie wystartujemy w nowym sezonie na zasadach dyktowanych przez FIA z naruszeniem praw Ferrari, które zostały określone na piśmie - brzmi stanowisko włoskiej stajni. Kością niezgody jest limit budżetowy w wysokości 40 mln funtów (być inny, nieco wyższy, ale wedle FIA docelowy za dwa lata powinien być mniej więcej taki) jakiego żąda FIA

Ferrari w swoim stanowisku nawiązuje do umowy, jaką w 2005 roku podpisało z FIA i zarządem wyścigów, w której istnieje klauzula weta (taką klauzulę jak się okazało niedawno, ma w umowie tylko Ferrari).

Z kolei Federacja wyszła z założenie, że skoro te trzy stajnie - Ferrari, Red Bull i Toro Rosso - podpisały w 2005 roku umowę z FIA i zarządem wyścigów na długoletnie starty, to nie mogą teraz się wycofać.

Na liście są nowe stajnie: amerykański Team US F1, brytyjski Manor GP oraz hiszpański Campos GP.

Doświadczony w F3 zespół Manor jest znany Kubicy - w 2004 roku w barwach tej stajni Polak jeździł w Makao - oraz Hamiltonowi, który długo startował w jego barwach. Amerykański zespół jest ukłonem w stronę rynku USA, zaś Campos ma doświadczenie w wyścigach w najwyższych klasach.

FIA zapisała na listę startową też McLarena, BMW Sauber, Reanulta, Toyotę, Brawna z dopiskiem, że oczekuje wycofania warunków, jakie postawiły te zespoły (oraz oczywiście Ferrari i dwa red bulle) do 19 czerwca.

Jeśli zespoły producenckie - widać wyraźnie jakie są zamierzenia Maxa Mosleya, szefa FIA, który stara się odseparować wielkich producentów od hardcorowych ścigantów - nie wycofają swoich warunków, na ich miejsce wskoczą zapewne zespoły, o których głównie się mówiło w kontekście nowych członków F1: Lola, LiteSpeed, Prodrive - komentuje piątkowe zajścia dziennikarz Sport.pl i "Gazety Wyborczej" Radosław Leniarski.

Co ma wspólnego konflikt w F1 z KERS? 

Więcej o: