FC Timisoara w Lidze Mistrzów dzięki decyzji CAS

FC Timisoara uzyskała miejsce w trzeciej rundzie eliminacyjnej Ligi Mistrzów po wygraniu apelacji w Trybunale Arbitrażowym ds. Sportu (CAS), który nakazał anulowanie sześciopunktowej kary nałożonej na zespół za... występowanie w fioletowych koszulkach

Petrescu nie potrafił w Polsce, dał radę w Rumunii ?

CAS zwrócił klubowi sześć punktów odebranych przez rumuńską federację i FIFA we wrześniu ubiegłego roku.

Skład złożony z trójki sędziów orzekł, że Timisoara zastosowała się "w porę" do zalecenia zmiany koloru koszulek, jakie poprzednio wystosował CAS.

W ten sposób Timisoara ma kończy sezon z 67 pkt i wskakuje na drugie miejsce w tabeli przed Dynamo Bukareszt, które sezon zakończyło z 65 pkt. Mistrz Unirea ma ich 70. Drużyna Dana Petrescu zremisowała w ostatniej kolejce ze Steauą Bukareszt, a Timisoara i Dynamo przegrały swoje mecze.

Wicemistrz Rumunii rozpocznie swój udział w Lidze Mistrzów w trzeciej rundzie eliminacyjnej. Żeby dołączyć do drużyny Uniraei będzie musiał przejść dwóch rywali.

Czwartkowy wyrok wydany po trzech przesłuchaniach kończy trzyletnią bitwę o klubową tożsamość.

Timisoara jest jednym z dwóch klubów, które ubiegały się o historyczną spuściznę po studenckiej drużynie z Politechniki. Jako kontynuatorzy tradycji, chcieli nosić identyczne fioletowe koszulki.

Pierwszy werdykt CAS był dla drużyny niepomyślny. Musiała zmienić nazwę klubu, barwy, logo i wypłacić odszkodowanie.

W kwietniu 2008 r. sąd zagroził odjęciem sześciu punktów, jeżeli przed rozpoczęciem sezonu Timisoara nie zastosuje się do werdyktu.

Drużyna przywdziała strój w innym odcieniu fioletu, ale FIFA zadecydowała, że wyrok nie został w ten sposób wypełniony.

CAS przyznał jednak rację Timisoarze, która teraz na wszelki wypadek występuje w białych koszulkach. Klub oczekuje już lipcowego pojedynku w eliminacjach Ligi Mistrzów. Na drodze Rumunów stanie Szachtar Donieck, Glasgow Rangers lub jeden z trzech innych zespołów.

Stoiczkow zaprzecza, że będzie pracował w Iranie ?

Więcej o: