Jorge Campos z Ujejsca

Takie piłkarskie metamorfozy zdarzają się niezwykle rzadko! Adam Iwiński z Sosnowca to bramkarz. Adam Iwiński z Ujejsca to już napastnik. - Dopiero teraz czuję się naprawdę szczęśliwy. Wolę grać w ataku w niższej lidze, niż bronić w wyższej klasie rozgrywkowej - podkreśla wszechstronny piłkarz.

29-latek rodem z Zawiercia zapatrzył się na ekscentrycznych bramkarzy - szczególnie z Ameryki Południowej - którzy słynęli ze strzelania bramek. Kto nie pamięta Jose Luisa Chilaverta? Paragwajczyk świetnie wykonywał rzuty karne i wolne - w ciągu całej kariery strzelił 62 bramki, w tym sześć w reprezentacji. Zachwyt kibiców rozpalał też Kolumbijczyk Rene Higuita, który strzelił w ciągu całej kariery 44 bramki. W Europie ze skuteczności słynął Niemiec Hans Jorg Butt, który zdobył w meczach Bundesligi 26 goli. Wszyscy oni jednak byli bramkarzami, którzy w przypływie szaleństwa - Higuita miał nawet przydomek "El loco", czyli "Wariat" - zapuszczali się pod bramkę rywala. Iwiński jest bardziej wszechstronny - albo staje między słupkami, albo biegnie do ataku.

W Zagłębiu cenili go za łapanie piłek. To w Sosnowcu cieszył się z awansu do drugiej (dziś powiedzielibyśmy pierwszej) ligi. W A-klasowym Pionierze Ujejsce (klub z dzielnicy Dąbrowy Górniczej) jest już jednak postrachem bramkarzy. - Decyzja zapadła cztery lata temu. Grałem wtedy w Hetmanie Zamość i doznałem poważnej kontuzji barku. Jeden z dziennikarzy zapytał mnie - "co dalej?". Odpowiedziałem, że skoro nie mogę bronić, to zacznę strzelać bramki. Dopiero teraz czuję się naprawdę szczęśliwy. Wolę grać w ataku w niższej lidze, niż bronić w wyższej klasie rozgrywkowej - opowiada Iwiński, który zdradza, że między słupkami stanął przypadkiem. - To było jeszcze w trampkarzach Zagłębia. Na treningu zabrakło bramkarza i trener Marian Masłoń wskazał na mnie. Gdy po kilku tygodniach łapania piłki trafiłem do reprezentacji Śląska, pomyślałem, że może jednak trener ma rację. Chyba nie miał, do dziś żałuję tamtej decyzji - dodaje uniwersalny piłkarz, który tylko w tym sezonie grał na... bramce, obronie, lewej pomocy, środku rozegrania i w ataku!

W światowym futbolu podobne przypadki są niezwykle rzadkie. Najbardziej znanym bramkarzem/napastnikiem był Jorge Campos. Piłkarz z Acapulco w reprezentacji Meksyku grał na bramce, ale już w klubie (m.in. w UNAM Pumas) zdarzało mu się zostawić bramkarskie rękawice w szatni i biec do ataku.

Trener Jerzy Dworczyk, który szkolił Iwińskiego w Zagłębiu, podkreśla, że o podobnej metamorfozie na polskich boiskach jeszcze nie słyszał. - Gdy napastnik staje się obrońcą czy odwrotnie, to już nikogo to nie zaskakuje. Ale bramkarz w ataku... ooo to już wielkie dziwo! - uśmiecha się. - Bramkarze, którzy lubią sobie postrzelać, są zazwyczaj niewysocy [Iwiński ma 183 centymetry wzrostu - przyp.red.], a przez to i sprawni. Pamiętam też, że Adam miał zawsze mocny i celny strzał. To mu na pewno pomaga - dodaje.

W tym sezonie Iwiński strzelił dla Pioniera sześć bramek. Lepszy od niego jest Marek Adamczyk, też były piłkarz Zagłębia, który trafił do bramki rywala 13 razy. - Najlepiej byłoby, gdyby Adam się sklonował, bo jest nie do zastąpienia zarówno na bramce jak i w ataku - żartuje Adamczyk. - Szkoda, że od początku nie był szkolony jako napastnik, bo może jego kariera potoczyłaby się inaczej. Jest sprawny, dynamiczny. Same mięśnie, to taka żyła, która nigdy nie odpuszcza. Do tego jest szybki i dobrze gra nogami - chwali kolegę Adamczyk.

Dworczyk dostrzega jeszcze jedną dobrą stronę takiej metamorfozy. - Jest też bramkarzem, więc najlepiej wie, jak przechytrzyć gościa, który stoi między słupkami. Bramkarze mają swoje sztuczki, których niektórzy napastnicy nie potrafią rozszyfrować latami. Iwiński nie ma tego problemu - mówi trener. - To prawda. Powtarzam kolegom, że gdy są w sytuacji sam na sam, to nie powinni uderzać piłki na siłę, tylko lekko trącić ją obok bramkarza. Takie strzały są najgorsze - uśmiecha się zawodnik z Ujejsca.