Ekstraklasa na finiszu: Na górze spokój, gorąco na dole

Tylko cud, czyli porażka na własnym stadionie, może odebrać mistrzostwo Wiśle Kraków. Za to na dole tabeli na uśmiech losu liczy aż sześć zespołów. Wszystkie mecze w sobotę od godz. 17.

Finał ligi w Sport.pl - niezwykła relacja ?

Zagrożone barażami lub bezpośrednią degradacją są ŁKS, Odra, Cracovia, Lechia, Górnik i Arka. W poprzednim sezonie utrzymanie dało 27 punktów. W tym minimum podwyższyło się od 33. Kto spadnie z Ekstraklasy? Mistrzem Wisła czy Lech? Scenariusze

Wariantów jest mnóstwo - może zdarzyć się nawet tak, że pięć zespołów będzie miało po 32 punkty, a Arka Gdynia 30. W takim przypadku oprócz drużyny z Pomorza spadnie Odra Wodzisław, a w barażach zagra Górnik.

Teoretycznie w najtrudniejszej sytuacji jest Cracovia. Aby nie oglądać się na inne zespoły, musi wygrać w Poznaniu. Zimą do drużyny sprowadzono największą liczbę graczy, ale trener Artur Płatek nie potrafił wydobyć zespołu do bezpiecznej strefy. Trener liczy na dwóch byłych piłkarzy "Kolejorza" - Bartosza Ślusarskiego i Pawła Sasina: - Zazwyczaj tak bywa, że przeciwko byłym pracodawcom rozgrywa się mecze życia. W kilku spotkaniach zabrakło nam szczęścia, teraz może wreszcie los się odwróci.

Oba pomorskie zespoły mogą uratować się przed spadkiem, ale mogą też zostać zdegradowane bezpośrednio. Gdańszczanie jadą do Gliwic, gdzie zmierzą się z bezpiecznym Piastem. - Niby od dłuższego czasu gramy mecze o wszystko, jednak ten jest specjalny. To już naprawdę ostatnia szansa, bo porażka będzie prawdopodobnie oznaczać spadek - twierdzi Tomasz Kafarski, szkoleniowiec Lechii. - Włożymy w ten mecz więcej serca niż przeciwnik, poza tym mamy lepszy zespół.

Na pomoc Piasta i Lecha liczą w Zabrzu, ale Górnik najpierw musi wygrać z walczącą o europejskie puchary Polonią Warszawa. ŁKS i Odrze do utrzymania wystarczy punkt lub też korzystne wyniki innych spotkań.

Jeśli Wisła co najmniej zremisuje ze Śląskiem, zdobędzie 12. mistrzostwo Polski. - Ten sezon nauczył nas już pokory - przestrzega trener Maciej Skorża, bo nikłe szanse na tytuł ma jeszcze Lech Franciszka Smudy.

Krakowianie musieliby jednak przegrać u siebie, a w tym sezonie zwycięstwo przy Reymonta świętował tylko... Lech. - Od mistrzostwa niby dzieli nas tylko krok, ale trzeba go jeszcze zrobić. Ze Śląskiem damy z siebie wszystko, bo na mistrzostwo trzeba ciężko zapracować - podkreśla Arkadiusz Głowacki, kapitan Wisły.

Jednak w Poznaniu wciąż jeszcze tli się nadzieja na tytuł. Piłkarze z Poznania pragną pokonać Cracovię, by mieć czyste sumienie, że zrobili wszystko, co w ich mocy. - Jeżeli Wisła cofnie się i będzie grała na remis, to może się to na niej zemścić. Przy wyniku 0:0, w jakiejś 85. min jedna akcja Śląska i losy spotkania oraz mistrzostwa mogą się odmienić - pociesza się Marcin Kikut. - Ja na cud już nie liczę - przyznaje jednak trener Smuda.

Krakowianie nie chcą zapeszyć i nie zdradzają, jak będzie wyglądała ewentualna feta. Wiadomo tylko, że jeśli sięgną po tytuł, to tłum kibiców pomaszeruje tradycyjnie na Rynek Główny. Zawodnicy nie mogą sobie jednak pozwolić na zbyt długą zabawę, bo w niedzielę o godz. 14 odbierają medale w Warszawie (ceremonię organizuje Ekstraklasa SA).

Wiśle nie podoba się takie rozwiązanie, bo piłkarze w niedzielę mieli dostać wolne.

O utrzymanie:

Górnik - Polonia W.,

Lech - Cracovia,

ŁKS - Polonia B.,

Piast - Lechia,

Arka - Odra Wodzisław

Prezes na Bahamach

Na sobotnim meczu w Krakowie nie będzie Grzegorza Laty. Prezes PZPN jedzie na kongres FIFA na Bahamach, który zaczyna się we wtorek. Lot z Warszawy na Bahamy przez Londyn trwa w sumie prawie dziewięć godzin plus czas przesiadki. Zamiast Laty w Krakowie pojawi się wiceprezes Antoni Piechniczek

ŁKS może jeszcze dostać licencję - czytaj tutaj ?