Wozniacki w ćwierćfinale w Madrycie. Odpuści Warszawę?

19-letnia Dunka polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki pokonała Rosjankę Alisę Klejbanową 6:2, 6:2 w III rundzie turnieju w Madrycie. Czy dobra gra Wozniacki w tym turnieju zmniejsza szansę, że zobaczymy ją w Warsaw Open?

Wozniacki jest teraz najwyżej notowaną tenisistką na liście zgłoszeń do warszawskiego turnieju z pulą nagród 600 tys. dol., który zaczyna się w poniedziałek 18 maja. W rankingu WTA zajmuje 11. lokatę, tuż przed Agnieszką Radwańską. Jeśli po żadną z pozostałych dwóch dzikich kart do Warszawy nie zgłosi się nikt z dziesiątki, Wozniacki będzie w Warszawie rozstawiona z jedynką.

Sęk w tym, że im lepiej Wozniacki spisze się w Madrycie, tym mniejsze szanse, że w ogóle przyjedzie do Warszawy. Już 24 maja zaczyna się bowiem wielkoszlemowy Roland Garros. Generalna praktyka wśród tenisistek jest taka, że jeśli w imprezie, która zaczyna się na dwa tygodnie przed Wielkim Szlemem, zajdą daleko, to kolejny start odpuszczają, by zregenerować się na Szlema i mieć tydzień wolnego.

Wozniacki od początku maja ma w nogach osiem meczów, gra trzeci turniej z rządu po Stuttgarcie i Rzymie. O półfinał w Madrycie rozstawiona z dziewiątką Dunka zagra z Rosjanką Wierą Duszewiną (WTA 67). Jest zdecydowaną faworytką.

Z drugiej strony, Wozniacki zawsze podkreślała, że bardzo chciałaby wystąpić w Polsce. Być może więc obawy są bezpodstawne, a Caroline i tak przyjedzie. - Duńczyków jest tylko pięć milionów, a Polska to moja druga ojczyzna, więc bardzo liczę na wasze wsparcie - mówiła płynną polszczyzną podczas Australian Open.

Wozniacki urodziła się Odense i ma duńskie obywatelstwo, ale jej rodzice są Polakami - tata Piotr grał w piłkę w Zagłębiu Lubin, mama Anna to była reprezentantka polski w siatkówce.

Ewentualne odpuszczenie Warszawy przez Wozniacki byłoby dużym ciosem dla organizatorów, tym bardziej że wciąż niepewny jest start kontuzjowanej Agnieszki Radwańskiej. Gdyby zabrakło ich obu, a nikt z dziesiątki nie zgłosi się po dziką kartę, numerem jeden będzie Chinka Jie Zheng.

Warszawa z Szarapową, ale bez Radwańskiej - czytaj tutaj ?

Więcej o: