Organizacja przypomina kabaret

Młodzieżowe mistrzostwa Europy w boksie, które w sierpniu mają odbyć się w Szczecinie, są zagrożone.

Józef Sakwa, prezes Zachodniopomorskiego Związku Bokserskiego, poinformował radnych o problemach. Ci byli zdumieni stanem przygotowań i roszczeniami. - Organizacja na razie przypomina kabaret. Dopóki nie poznamy szczegółowego biznesplanu, dopóty nie będziemy zastanawiać się nad tym problemem - stwierdził zdenerwowany Arkadiusz Pawlak.

Radni i urzędnicy byli źli, że na 3 miesiące przed imprezą miasto stawiane jest pod ścianą. Sponsorów nie ma, PZB też nic nie da, a fundusze własne już zostały wyczerpane. Sakwa: - Zwróciliśmy się o dofinansowanie do miasta, marszałka i ministerstwa. Ministerstwo sfinansuje przygotowania kadry, marszałek chce dać 3 tys. na nagrody, więc miasto musi pomóc.

Jerzy Serdyński z Urzędu Marszałkowskiego broni tej kwoty: - Do nas dotarło jedynie podanie. To za mało, jeśli organizuje się tak dużą imprezę. Komitet organizacyjny zachowuje się niepoważnie, ale możliwe, że jeszcze coś znajdziemy.

Sakwa przyznał, że liczy na 500 tys. od miasta. Wiceprezydent Tomasz Jarmoliński i radni byli w szoku, w ciut mniejszym szef wydziału sportu Robert Szych. - Początkowo usłyszałem, że potrzebna jest kwota 600 tys. Teraz 500. Ścięło to mnie z nóg. Nie mamy takiej sumy. Możemy dać 60 tys. w gotówce oraz pokryć pewne wydatki związane z halą. W sumie do 160 tys. - mówi Szych.

Decyzja o przyznaniu Szczecinowi MME zapadła w grudniu. Było to już po ustaleniu budżetu miasta. Organizatorzy nie znaleźli sponsorów, którzy pokryliby np. koszty nagród i medali (wzorcowa dla nich powinna być organizacja lekkoatletycznych MP, gdzie takich zmartwień nie ma). Zdziwienie radnych było jeszcze większe, gdy Sakwa poinformował, że przyjezdni pokrywają koszta noclegu i wyżywienia. Stawka za osobodzień to 70 euro, a przyjechać ma ok. 350 gości. - Za taką sumę ugościmy sportowców w bardzo dobrych warunkach i jeszcze sporo zostanie w budżecie imprezy - zauważył Jarmoliński.

Sakwie zarzucano, że za mało jest zaangażowania po stronie organizatorów. Nie ma planu i sponsorów, koszta są wygórowane, o patronatach medialnych (a za tym promocji) cisza. Prezes odpierał, że "nie może angażować pół Polski, jeśli nie ma pewności, czy impreza odbędzie się w Szczecinie", że może przenieść mistrzostwa, ale ucierpi na tym wizerunek miasta.

Jarmoliński zapytał, czy pomoc na poziomie 150-160 tys. wystarczy. Sakwa ma odpowiedzieć radnym w czwartek.