Wielka przebudowa Muszynianki Fakro

Mistrzynie Polski wymieniły niemal połowę składu. - To żadna rewolucja - zaznacza trener Bogdan Serwiński. - Celujemy w zdobycie mistrzostwa i Pucharu Polski

Tak gruntownej przebudowy w Muszyniance nie było już dawno. Z zespołem pożegnały się Kamila Frątczak, Milena Rosner, Joanna Kaczor, Ivana Plchotova i Monika Targosz. Ich miejsca zajmą Izabela Żebrowska (wcześniej AZS Białystok) Elżbieta Skowrońska (Gedania Żukowo), Anna Woźniakowska (Calisia Kalisz) i Agnieszka Bednarek (Farmutil Piła).

Frątczak z powodów osobistych postanowiła wziąć roczny rozbrat z siatkówką i to właśnie jej będzie najbardziej brakować. Atakująca może nie była najmocniejszym punktem w obronie, ale w niektórych spotkaniach zbijała piłkę z wysoką skutecznością. - Ma inne plany życiowe, więc nie próbowałem namawiać jej do pozostania - przyznaje Serwiński.

Do końca oczekiwań nie spełniała Rosner, a Kaczor nie pasowało siedzenie na ławce rezerwowych i najprawdopodobniej przeniesie się do beniaminka PlusLigi - Organiki Łódź. Z kolei o odejściu Plchotovej zdecydował wysoki kurs euro. - O tych zawodniczkach mogę mówić tylko w superlatywach - podkreśla trener Serwiński.

Dzień po zdobyciu mistrzostwa szkoleniowiec rozpoczął rozmowy z kandydatkami do zespołu. Niemal tradycyjnie wykonał telefon do Woźniakowskiej, bo wychowanka Calisii już dostawała oferty z Muszynianki. Wreszcie się skusiła. Nowe zawodniczki podpisały dwuletnie umowy, ale jest w nich klauzula, że mogą odejść po roku. - Jeśli zawodniczka dostanie dobrą ofertę, to nie zamierzam machać przed oczami kartkami papieru - podkreśla Serwiński.

Muszynianka poszukuje jeszcze atakującej. Do klubu codziennie wpływają oferty od menedżerów z całej Europy, ale klub chętniej zatrudniłby zawodniczkę z Polski.