Knasiecki odchodzi, Guindo wraca

Janusz Ignaciuk został zawodnikiem I-ligowego Pronaru Parkiet Hajnówka. Blisko podpisania kontraktu jest Alassane Guindo. Z klubem pożegnał się natomiast libero Tomasz Knasiecki

Ignaciuk ostatnio występował w II-ligowym Pekpolu Ostrołęka, jest wychowankiem Delic-Polu Częstochowa. Natomiast z dotychczasowej kadry umowy na następny sezon z klubem podpisali: Daniel Saczko, Artur Żyliński i Bartosz Zrajkowski. Z nowych siatkarzy, najprawdopodobniej zawodnikiem hajnowian zostanie Alassane Guindo, który rok temu z ekipą z Hajnówki wywalczył awans do I ligi, a w ostatnim sezonie grał w II-ligowej Ósemce Siedlce.

- Co do warunków kontraktu z Guindo już jesteśmy dogadani, podpisać umowy jednak jeszcze nie możemy, gdyż ma on jeszcze ważny kontrakt z Ósemką - twierdzi Bazyl Stepaniuk, prezes klubu. - Powinni zostać też u nas Mateusz Sacharewicz i Sebastian Wójcik, ale ci zawodnicy mają menedżera i brakuje jeszcze jego zgody. Ważny kontrakt ma Łukasz Staniewski, ale środkowy po bardzo udanym sezonie chce podwyżki i jesteśmy w trakcie rozmów. Odpowiedzi na naszą propozycję nie dał jeszcze Michał Jaskulski, ale on jest znany z tego, że wstrzymuje się z tym do ostatniej chwili. Myślę, że problemów nie będzie z podpisaniem umowy z Piotrkiem Niemcem. Natomiast za porozumieniem stron [kontrakt był ważny do końca maja - red.] przedwcześnie rozwiązaliśmy umowę z Tomaszem Knasieckim. Ten zawodnik pochodzi z Bydgoszczy i szuka klubu bliżej domu.

Oprócz Knasieckiego z klubu mogą odejść rozgrywający Konrad Woroniecki i atakujący Marcin Kozioł, którzy także grali w podstawowym składzie hajnowian.

- Kozioł przedstawił nam zbyt wygórowane warunki finansowe i raczej nie będzie grał u nas w przyszłym sezonie - mówi Stepaniuk. - Woroniecki zapowiada, że po trzech latach pobytu w Hajnówce chciałby zmienić otoczenie, ale nic nie jest jeszcze przesądzone.

Najprawdopodobniej do II-ligowej Woli Warszawa zostanie wypożyczony młody środkowy Mateusz Bartosiak (rocznik 1992). Klub także ciągle negocjuje z trenerem Pawłem Blombergiem.

- Z trenerem rozmawiamy, ale wielkich rozbieżności między nami nie ma, więc wszystko jest na dobrej drodze, aby znowu prowadził nasz zespół - kończy Stepaniuk.