1/4 finału LM: Cudowny gol Ronaldo, Arsenal lepszy o klasę

Cudowny gol Cristiano Ronaldo dał awans Manchesterowi United, który po słabym spotkaniu wygrał z FC Porto 1:0 i awansował do półfinału Ligi Mistrzów. Przeciwnikiem piłkarzy Sir Alexa Fergusona będzie Arsenal Londyn, który z Łukaszem Fabiańskim w bramce pewnie pokonał Villarreal 3:0.

Zobacz bramki z Ligi Mistrzów - Z czuba.tv ?

Tydzień temu w Hiszpanii było 1:1 . W środę Arsenalowi do awansu wystarczył remis 0:0. Niepewny swojego był Manchester United, który w pierwszym meczu zremisował u siebie 2:2 z FC Porto i w środę musiał swoje spotkanie wygrać.

Arsenal - Villarreal 3:0. Pewny Fabiański ?

W pierwszej połowie przewaga drużyny Łukasza Fabiańskiego była momentami przygniatająca, a Polak nie miał zbyt wielu szans do pokazania swoich umiejętności. Już w 11.minucie spotkania do Theo Walcotta świetnie piłkę przedłużył Cesc Fabregas, a Anglik w sytuacji sam na sam z bramkarzem popisał się pięknym lobem zdobywając pierwszą bramkę spotkania.

Po 45. minutach Arsenal prowadził z Villarrealem 1:0.

W 60. minucie spotkania świetną akcję Arsenalu wykończył Emmanuel Adebayor, który nie dał szans Diego Lopezowi i podwyższył na 2:0 dla "Kanonierów".

Minęło kolejnych dziewięć minut i rzut karny wykorzystał Robin van Persie. Było już 3:0 dla Arsenalu.

Mimo przewagi angielski klub już nie zdobył więcej bramek. Arsenal bez większego problemu awansował do półfinału, gdzie zmierzy się z Manchesterem United.

Porto - Manchester Utd. 0:1. Błysk geniuszu Ronaldo, męki MU?

Manchester rewanżowy mecz zaczął świetnie. W 6. minucie bardzo silnym uderzeniem z 36 metrów bramkarza FC Porto pokonał Cristiano Ronaldo. Później spotkanie wyrównało się i zarówno gospodarze jak i goście mogli zdobyć bramki - blisko byli zwłaszcza Ryan Giggs i Nemanja Vidić po stronie Manchesteru oraz Bruno Alvez po stronie Porto.

Po pierwszej połowie Manchester prowadził z Porto 1:0.

W drugiej części spotkania Porto grało dużo lepiej, raz po raz zagrażając bramce van der Sara. Im bliżej końca, tym coraz bardziej rozpaczliwie bronił się Manchester United, jednak albo gospodarze nie trafiali w bramkę, albo udanie interweniował holenderski bramkarz.

Manchester wygrał 1:0 i w słabym stylu awansował do półfinału. Chelsea - Liverpool 4:4! Kawał rozrywki, ale trenerzy rwali włosy z głowy

Relacja, komentarze na blogu Rafała Steca - przeczytaj tutaj ?