Nie wszyscy czwartoligowcy mogli świętować

PIŁKA NOŻNA. Nie dane było wszystkim klubom naszego regionu, występującym na boiskach czwartej ligi, cieszyć się z osiągniętych wyników podczas 21. serii spotkań.

Sparta Jazgarzew - Zwolenianka Zwoleń 2:3 (1:2): Kłosiewicz, Domański - Seremak, Potent, Stypiński

Zawodnicy Zwolenianki do Jazgarzewa jechali po trzy punkty, ale rywali nie lekceważyli. Tym bardziej że w ostatnich tygodniach wyższość Sparty uznać musieli piłkarze radomskiej Broni (w Pucharze Polski) i Pilicy Białobrzegi w zaległym spotkaniu ligowym.

Mecz rozpoczął się jednak po myśli gości. Już po kwadransie gry piłkarze ze Zwolenia prowadzili 1:0, a gola po podaniu Edwarda Czaplarskiego zdobył niezawodny ostatnio Grzegorz Seremak. Szybko zdobyte prowadzenie spowodowało, że inicjatywę przejęli miejscowi, a goście ograniczali się do gry z kontrataków. Po jednym z nich Marcin Sztobryn dośrodkował na głowę Pawła Potenta, a ten nie miał problemów z umieszczeniem futbolówki w bramce rywala. Gdy arbiter miał już odgwizdać koniec pierwszej połowy, jeden z niewielu błędów defensywy Zwolenianki zakończył się utratą gola.

Na szczęście w jej szeregach występuje niezawodny Krzysztof Stypiński, który w 62. minucie podwyższył wynik na 3:1. Gospodarzom wprawdzie udało się jeszcze raz pokonać Roberta Stawiarskiego, ale to było wszystko, na co tego dnia stać było Spartę. - Dosyć szybko strzelony gol ustawił nieco mecz. Co prawda więcej z posiadania piłki mieli gospodarze i to oni nadawali ton wydarzeniom, ale my mieliśmy więcej groźniejszych sytuacji strzeleckich - powiedział Paweł Potent, trener i zdobywca jednej z bramek dla Zwolenianki.

Korona Góra Kalwaria - KS Warka 1:0 (1:0)

W Górze Kalwarii spotkały się ze sobą drużyny, które w ostatnim czasie nie potrafiły zdobywać punktów. Gospodarze w czterech rozegranych na wiosnę meczach doznali czterech porażek, z kolei podopieczni Jakuba Piłata - w takim samym stosunku 0:3 przegrali dwa ostatnie spotkania w lidze.

Niestety dla drużyny gości, konfrontacja sąsiadujących gmin nie ułożyła się po ich myśli. - O pierwszej połowie chcemy zapomnieć. Wyszliśmy na nią wystraszeni - stwierdził trener Piłat odnoszący się do wydarzeń z pierwszych 45 minut. Po nich Warka przegrywała 0:1, a gola straciła po rzucie karnym. W drugiej połowie szczęście uśmiechnęło się do Warki i to ona otrzymała rzut karny. Niestety, Mateusz Kocyk trafił prosto w bramkarza Korony.

Od 70. minuty Klub Sportowy miał ułatwione zadanie na odrobienie strat, gdyż czerwoną kartkę ujrzał Marcin Kostrzewa, golkiper Korony. Warecczanie nie potrafili jednak wykorzystać gry w przewadze.

Mazovia Mińsk Mazowiecki - Pilica Białobrzegi 1:0 (1:0)

- Cóż z tego, że nie schodziliśmy przez niemalże 90 minut spotkania z połowy przeciwnika, jak nie zdobyliśmy punktów ani bramek. Tak dramatycznie jeszcze nie graliśmy. Rozumiem, że po ostatnich słabszych występach pojawił się stres u niektórych zawodników, ale tak słabo grać nie wypada. Nasza drużyna nie może opierać się na czterech zawodnikach, w tym Jacku Kacprzaku, który zdobywa gole - poinformował "Gazetę" Mirosław Siara, szkoleniowiec Pilicy.

W pozostałych meczach 22, kolejki: Szydłowianka Szydłowiec - Radomiak Radom 1:4 (1:0): Kiljański - Oziewicz 2, Janik, Tarnowski, Ursus Warszawa - Skra Konstancin 2:1 (1:1), KS Piaseczno - Pogoń Grodzisk Mazowiecki 1:1 (1:0), Mszczonowianka Mszczonów - Piast Piastów 1:1 (0:0). Pauzuje Zryw Sobolew. Wulkan Zakrzew - Amur Wilga 3:0 walkower.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.