Afera korupcyjna: Andrzej P. zgłosił się do prokuratury

Były współwłaściciel Widzewa Łódź Andrzej P. zgłosił się do wrocławskiej prokuratury, która postawiła mu zarzut zagarnięcia kilkunastu milionów złotych oraz ukrywania wielomilionowych kwot przed sądem komorniczym.

Andrzej P. zgłosił się do prokuratury i postawiono mu zarzuty. Uniknął w ten sposób sytuacji, w której policja przyjechałaby do jego domu i doprowadziła do prokuratury w kajdankach.

- W trakcie przesłuchania Andrzej P złożył obszerne wyjaśnienia. Po przesłuchaniu Andrzej P został zwolniony do domu - mówi Jerzy Kasiura, zastępca prokuratora apelacyjnego we Wrocławiu i nadzorujący śledztwo.

- Prokuratura zastosowała wobec P. środki zapobiegawcze, ma dozór policyjny, ma zakaz opuszczania kraju oraz musi wpłacić 80 tys. zł poręczenia majątkowego - dodał.

Już miesiąc temu prokuratura postawił zarzuty innemu współwłaścicielowi Widzewa Andrzejowi G. oraz byłemu prezesowi Jackowi D. D. ma również zarzut prokuratorski. Andrzej G. przez ostatni miesiąc przebywał w areszcie, wyszedł dwa dni temu.

Wszyscy trzej pracowali w Widzewie, gdy zdobywał mistrzostwa Polski i grał w Lidze Mistrzów.

Jak PZPN poinformował o wyroku "Fryzjera" - czytaj tutaj ?

Więcej o: