Polska - Irlandia Płn.: tylko zwycięstwo

- W meczach z Irlandią i San Marino chcemy zdobyć sześć punktów. Nie możemy sobie tłumaczyć, że w Belfaście punkty stracili już Czesi. Musimy być zachłanni - mówi kapitan reprezentacji Michał Żewłakow przed meczem el. MŚ z Irlandią Północną

>> Grasz na aukcjach w sieci? Uważaj na skarbówkę

W Belfaście Polska musi wygrać, by nie przekreślić swych szans awansu na mundial, który latem 2010 roku zostanie rozegrany w RPA. Po czterech meczach eliminacji nasz zespół ma na koncie siedem punktów - o dwa mniej od prowadzącej w naszej grupie Słowacji, tyle samo co Czechy, Słowenia i właśnie Irlandia. Jednak nasi jutrzejsi rywale rozegrali o jedno spotkanie więcej, dlatego punktów potrzebują jeszcze bardziej. - Polska to trudny rywal, ale na Windsor Park radziliśmy sobie z bardziej uznanymi markami. Na tym stadionie przegrywały Anglia, Hiszpania i Szwecja - przypomina Grant McCann, pomocnik trzecioligowego angielskiego Scunthorpe United.

W podobnym tonie co najskuteczniejszy zawodnik Irlandii Północnej w trwających eliminacjach (McCann zdobył dwa gole) o meczu piszą irlandzkie media. Według nich na Windsor Park dojdzie do konfrontacji piłkarzy Nigela Worthingtona z Arturem Borucem. "Jeśli chłopcy Worthingtona chcą wygrać, będą musieli znaleźć sposób na bramkarza Celticu" - pisze "Belfast Telegraph". - Oglądałem mecze Polaków z MŚ czy ME i nie zapamiętałem żadnego innego nazwiska. Tylko Boruc utkwił mi w pamięci. W kilku spotkaniach, które widziałem, grał fantastycznie. To wspaniały bramkarz i będzie największą przeszkodą na drodze do zwycięstwa - mówi Warren Feeney grający na co dzień w szkockim Dundee United.

Gospodarze liczą na trzy punkty, mimo kłopotów, z jakimi boryka się ich drużyna. Z powodu urazów jutro nie zagrają skrzydłowy Celticu Pat McCourt i napastnik Burnely Martin Paterson. Zawieszeni za kartki są napastnik Glasgow Rangers, Kyle Lafferty, pomocnik tego samego klubu Steven Davis i obrońca Sunderlandu George McCartney.

W naszej drużynie z powodu kontuzji zabraknie Pawła Brożka, Rafała Murawskiego i Łukasza Garguły, niepewny jest występ Jakuba Błaszczykowskiego, który narzeka na ból żeber, ale Leo Beenhakker może być dobrej myśli. W końcu to w jego drużynie znajdują się gracze tej klasy, co wymieniany przez Irlandczyków Boruc czy wyróżniający się w silnej lidze francuskiej Ireneusz Jeleń. A gwiazdor przeciwników David Healy, który z 13 golami na koncie był najlepszym strzelcem niedawnych eliminacji mistrzostw Europy, w obecnych zdobył na razie zaledwie jednego gola.

Beenhakker i jego piłkarze przed rywalami klękać nie zamierzają. Ale też ich nie lekceważą. - Irlandczycy to nie tylko silni fizycznie piłkarze, którzy wyłącznie biegają przez 90 minut. Oni potrafią grać w futbol. Najważniejsze będzie, abyśmy to my potrafili narzucić swój styl gry i jak najwięcej grali piłką. Ważne jest też, byśmy fizycznie wytrzymali to spotkanie - ocenia holenderski szkoleniowiec.

Irlandia Północna - Polska, sobota, godz. 18.15, transmisja w TVP 1.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl

 

Labradoodle - takiego psa w Polsce jeszcze nie było