Szczęsny: Przyszłość wiążę z Arsenalem

Jeśli miałbym zostać numerem trzy, na pewno nie odejdę i będę bronił w rezerwach. Gdyby został nim Manone, pójdę zdobywać doświadczenie w innym klubie - mówi w wywiadzie dla Sport.pl bramkarz Arsenalu Londyn Wojciech Szczęsny.

Co będzie z panem w przyszłym sezonie?

- Zabrzmi to dziwnie, ale moja sytuacja po kontuzjach jest lepsza niż przed. Włoch Vito Manone doznał ostatnio urazu i nie będzie bronił przez miesiąc. Jestem więc numerem trzy, po Manuelu Almunii i Łukaszu Fabiańskim. Trener bramkarzy powiedział mi nawet, że w kwietniowym półfinale Pucharu Anglii przeciwko Chelsea będę na ławce zmiennikiem Łukasza.

Do przyszłego sezonu będę przygotowywał się z pierwszą drużyną. Łukasz i Manu będą walczyć o pozycję numer jeden. Jeśli miałbym zostać numerem trzy, na pewno nie odejdę i będę bronił w rezerwach. Gdyby został nim Manone, pójdę zdobywać doświadczenie w innym klubie. Ale przyszłość wiążę z Arsenalem. Kontrakt kończy mi się za dwa lata w czerwcu.

Fabiański ma szanse wygrać wreszcie rywalizację z Almunią?

- Na treningach na pewno nie jest słabszy. Atutem Hiszpana jest większe doświadczenie. Ale to przed Łukaszem jeszcze kilkanaście lat gry. Poza tym uważam, że w Premiership żaden zespół nie ma dwóch tak dobrych bramkarzy jak Arsenal.

Nawet Manchester United?

- A kto tam jest zmiennikiem van der Sara?

Tomasz Kuszczak albo Ben Foster.

- Ktokolwiek by był, śmiało twierdzę, że nie jest tak dobry jak nasz numer dwa.

Cały wywiad ze Szczęsnym - czytaj tutaj ?