Lippi nie chce rozmawiać o Cassano

Marcello Lippi po raz kolejny nie powołał do reprezentacji Włoch Antonio Cassano, chociaż piłkarz od wielu miesięcy jest w naprawdę bardzo wysokiej formie, a Włochów dręczy plaga kontuzji. Lippi w ogóle nie chce rozmawiać o Cassano

W reprezentacji Włoch plaga kontuzji, a 26-letni napastnik Sampdorii gra fenomenalnie. W sobotę Włosi zagrają z Czarnogórą, w środę 1.4. z Irlandią. Lippi nie myślał jednak o powołaniu Cassano. Podczas konferencji prasowej po pierwszym treningu liderów grupy 8. we Florencji po pytaniach dziennikarzy o powody absencji zawodnika Sampdorii odpowiedział tylko:

- Wiecie, rozmawiam tylko o graczach, którzy tu są. Nie muszę tłumaczyć się ze swoich decyzji. Mam swoje przekonania i naprawdę nie muszę ich wyjaśniać. I wcale nie wynika to z mojej arogancji.

Były zawodnik Bari, Romy i Realu Madryt znany jest z trudnego charakteru zarówno na boisku, jak i poza nim. Podczas dwóch sezonów spędzonych w Sampdorii chyba wreszcie trochę dorósł i zaskarbił sobie sympatię mediów, które domagają się powołania go do kadry. Piłkarz znalazł się w ekipie Roberta Donadoniego na Euro 2008, ale Lippi konsekwentnie omija jego i 35-letniego Allesandro Del Piero z Juventusu, który gra jak za dawnych dobrych lat i świetnie wykonuje rzuty wolne.

Giampaolo Pazzini, włączony w skład reprezentacji Włoch kolega Cassano z Sampdorii, bronił Lippiego.

- Dzięki podaniom Cassano łatwiej jest mi strzelić bramkę, ale ja sam też stworzyłem sobie masę sytuacji - mówił 24-letni Pazzini, który zdobył osiem goli w ośmiu meczach od czasu przenosin z Fiorentiny w styczniu. - Pamiętajmy, że Lippi jest zdobywcą mistrzostwa świata. To jasne, że on podejmuje ostateczną decyzję. Dla mnie znalezienie się w reprezentacji to powód do dumy. Postaram się nie oddać tej koszulki. A do Fiorentiny nie mam żalu.

Pazzini odniósł się do sytuacji, jaką miał w poprzednim klubie. Chwilę przed rozpoczęciem sezonu do Fiorentiny przeszedł z Milanu Gilardino, a Pazzini grał tylko dzięki temu, że nowy nabytek doznał kontuzji. To właśnie wtedy został zauważony i doceniony przez Lippiego.

Więcej o: