Wielka gonitwa Liverpoolu za Manchesterem Utd.

Liga angielska. 30. kolejka. Manchester United po porażce 0:2 z Fulham ma już tylko punkt przewagi nad Liverpoolem, który pokonał w niedzielę 5:0 Aston Villę

Zczuba.tv: Liverpool rozbił Aston Villę i goni Manchester ?

W trzech ostatnich ligowych spotkaniach drużyna Rafy Beniteza zdobyła 11 bramek. W dwa tygodnie zmniejszyła stratę do Manchesteru z siedmiu punktów do jednego (lider ma spotkanie zaległe). W niedzielę nie dała szans marzącej o czwartym miejscu Aston Villi, trzy gole strzelił Steven Gerrard.

Liverpool pokonuje dziś rywali z łatwością Barcelony ze środka sezonu czy jeszcze niedawno Manchesteru United. Maszynka do wygrywania z Anfield zaczęła działać, akurat gdy ta z Old Trafford odmówiła posłuszeństwa.

Zacięła się po 49 meczach. Przetrwała wyścig po Puchar Ligi, dotarła do półfinału Pucharu Anglii i ćwierćfinału Ligi Mistrzów, wytrzymała wycieczkę do Japonii po klubowe mistrzostwo świata. Popsuła się tydzień temu, gdy przegrała z Liverpoolem 1:4.

W sobotę poległa 0:2 z Fulham, które łatwo rozbiła 4:0 w Pucharze Anglii. Tak łatwo, że z kolejnej porażki z mistrzami Anglii trener londyńczyków Roy Hodgson tłumaczył się już w piątek.

- Liverpool i Chelsea nie mogą zbyt dużo od nas wymagać. Zespół Aleksa Fergusona jest lepszy od mojego - mówił.

Pewnie ma rację, ale w sobotę od początku MU był w defensywie. W pierwszej połowie Fulham oddało 14 strzałów, Manchester jeden. Nawałnicę drużyny z Craven Cottage powstrzymywał Edwin van der Sar, ale gdy w 18. minucie lecącą do bramki piłkę zatrzymał Paul Scholes, nie mógł nic zrobić. Anglik dostał czerwoną kartkę, a Fulham karnego wykorzystanego przez Danny'ego Murphy'ego.

Po przerwie MU ruszył do ataku, szalał Wayne Rooney, który na początku drugiej połowy zmienił Dimitara Berbatowa. United ostrzeliwali bramkę Marka Schwarzera, ale gola nie zdobyli. Za to drugą bramkę dla Fulham zdobył Zoltan Gera, a chwilę później drugą żółtą kartkę zobaczył Rooney i wściekły zszedł z boiska.

Za dwa tygodnie w spotkaniu z Aston Villą oprócz Rooneya i Scholesa nie będzie mógł także zagrać Nemanja Vidić ukarany czerwoną kartką w spotkaniu z Liverpoolem. W dodatku z pierwszej jedenastki na mecz z Fulham powołania do reprezentacji nie dostali tylko ci, którzy z gry w kadrze zrezygnowali, czyli van der Sar, Ryan Giggs i Scholes. W klubie zostanie też Berbatow, który w sobotę nabawił się kontuzji i będzie pauzował dwa tygodnie.

Dotychczas Fergusonowi udawało się, mimo kontuzji i nieludzkiej liczby spotkań, tak rotować piłkarzami, by zespół wygrywał. Kłopot w tym, że by zdobyć pięć trofeów, MU musi jeszcze zagrać 16 spotkań, a najlepsi nie będą mogli odpoczywać. W pierwszej połowie sezonu odpoczywali, gdy zespół grał z drugoligowcami z Derby, Southampton czy Queens Park Rangers, albo ligomistrzowymi słabeuszami z Aalborga. Teraz jednym pocieszeniem dla Fergusona jest szczęście dopisujące jego klubowi w losowaniach. W Lidze Mistrzów i Pucharze Anglii ominęły ich mecze z zespołami europejskiej czołówki. W ćwierćfinale LM grają z Porto, a później trafiają na Arsenal lub Villarreal. W PA czeka ich półfinał z Evertonem, w lidze z zespołów z czołówki grają już tylko z Arsenalem.

Wyniki 30. kolejki

NEWCASTLE UNITED - ARSENAL 1:3 (0:0): Martins (58.) - Bendtner (57.), Diaby (64.), Nasri (67.)

TOTTENHAM HOTSPUR - CHELSEA 1:0 (0:0): Modric (50.)

BLACKBURN ROVERS - WEST HAM UNITED 1:1 (0:1): Andrews (51.) - Noble (35.)

FULHAM - MANCHESTER UNITED 2:0 (1:0): Murphy (18., karny), Gera (87.)

STOKE CITY - MIDDLESBROUGH 1:0 (0:0): Shawcross (84.)

WEST BROMWICH ALBION - BOLTON 1:1 (0:0): Shittu (82., samobójcza) - Taylor (67.)

PORTSMOUTH - EVERTON 2:1 (1:1): Crouch (22.,75.) - Baines (4.)

WIGAN - HULL 1:0 (0:0): Watson (84.)

MANCHESTER CITY - SUNDERLAND 1:0 (0:0): Richards (57.)

LIVERPOOL - ASTON VILLA 5:0 (3:0): Kuyt (8.), Riera (33.), Gerrard (39., karny, 50., 55, karny)

Strzelcy

15 - Anelka (Chelsea)

13 - Ronaldo (MU), Gerrard (Liverpool)