Zmarnowana szansa Radwańskiej

Agnieszka Radwańska przegrała z Anastazją Pawluczenkową 6:7 (8-10), 4:6 w ćwierćfinale Indian Wells. Rywalka była do pokonania, ale Polka zagrała bardzo słabo. W poniedziałek wypadnie z pierwszej dziesiątki na świecie

Jak grała Radwańska? - czytaj relację ?

W bitwie o półfinał prestiżowej imprezy w Kalifornii rozstawiona z siódemką Radwańska była faworytką. Stawiali na nią bukmacherzy, a Wojciech Fibak przewidywał, że Polka może triumfować w całym turnieju z pulą nagród 4,5 mln dol. 17-letnia Pawluczenkowa była jedyną nierozstawioną tenisistką w ósemce. Radwańska wygrywała z nią w imprezach juniorskich, zwyciężyła też gładko w 2008 r. w trzeciej rundzie Wimbledonu.

Polka zaprezentowała się jednak wyjątkowo słabo. Nie była sobą - psuła dropszoty, woleje, forhendy, kiepsko serwowała. To, że będzie grała lżej od Rosjanki, było do przewidzenia, bo Pawluczenkowa to przedstawicielka siłowego stylu. Radwańska nadrabiać miała jednak techniką, wyczuciem piłki i przewidywaniem ruchów rywalki. Tego w czwartek zupełnie zabrakło.

Agnieszka kręciła z niezadowoleniem głową, raz rzuciła nawet rakietą ze złości. Wydawało się, że jest zdenerwowana, co dla kibiców przyzwyczajonych, że wygrywa głównie spokojem, mogło być szokiem.

- Musisz grać mniej piłek przez środek, a częściej po rogach kortu. Trzeba zmusić ją do biegania - podpowiadał w przerwach między gemami trener Robert Radwański, który korzystał z prawa do tzw. coachingu. Rada była oczywista, bo mocno zbudowana Rosjanka do najlżejszych tenisistek nie należy. Agnieszka rady ojca jednak nie posłuchała, przez środek grała z niezrozumiałym uporem. Posyłała też piłki zdecydowanie za krótkie - spadały w środek kortu i zapraszały do ataku Rosjankę.

Wynik pierwszego seta może sugerować, że walka szła na noże, ale to nieprawda. Pawluczenkowa po prostu też psuła na potęgę. Mecz był najzwyczajniej brzydki. Pierwszego seta Rosjanka mogła skończyć przy stanie 5:4. Posłała jednak prostą piłkę na metrowy aut. W tie-breaku piłkę setową zmarnowała też Radwańska.

Przy takiej ilości obustronnych pomyłek o zwycięstwie Pawluczenkowej zdecydowała ilość winnerów, a mocno uderzająca Rosjanka miała ich kilkakrotnie więcej - tylko w pierwszym secie 17 przy zaledwie... czterech Radwańskiej.

Agnieszka nie wykorzystała ogromnej szansy. Młoda Rosjanka była do pokonania. Agnieszka, grając na normalnym poziomie, powinna sobie z nią poradzić.

Dlaczego się nie udało? - Nie wiem, co się w tym meczu stało z Agnieszką - mówi Sport.pl Wojciech Fibak. - Na pewno nie podobało mi się jej nastawienie. Duży turniej, było o co walczyć, a ona grała bez jakiegokolwiek entuzjazmu, energii, jakby była obrażona na cały świat.

- Opuszczona nisko głowa to zaproszenie do coraz odważniejszych ataków dla niepewnie grającej Rosjanki. Ona bała się wygrać, a Agnieszka ją do tego zaprosiła. Nie wiem, jak wyglądały poprzednie mecze Radwańskiej w turnieju, ale ewidentnie zabrakło argumentów, którymi zazwyczaj wygrywała. Agnieszka potrafiła np. zazwyczaj bardzo precyzyjnie "złapać" linię. Ten mecz zagrała tak, jakby chciała na złość pokazać, że potrafi psuć i zagrywać piłki, po których Pawluczenkowa może łatwo skończyć. Tylko dlaczego? - zastanawiał się Fibak.

- Trudno nazwać to, co się stało, inaczej niż sporym rozczarowaniem. Chyba drugi raz decyduję się na tak mocne słowa pod adresem Agnieszki. Ostatnio zagrała tak słaby mecz o wielką stawkę na US Open w 2007 r., gdy przegrała z Shahar Peer - zakończył Fibak.

W poniedziałek Agnieszka wypadnie z pierwszej dziesiątki rankingu WTA. Wyprzedzi ją Białorusinka Wiktoria Azarenka, która w Indian Wells jest już w półfinale, a nie broni żadnych punktów za zeszły rok. Polka, dochodząc do ćwierćfinału, "jedynie" wyrównała wynik sprzed 12 miesięcy.

W półfinałach Azarenka zmierzy się z Wierą Zwonariewą, a Pawluczenkowa zagra z Aną Ivanović. Rywalka Serbki Austriaczka Sybille Bammer wycofała się przed ćwierćfinałem z powodu kontuzji.

Dlaczego Radwańska spadnie w rankingu? - czytaj tutaj ?

Indian Wells. 1/4 finału kobiet: W. Azarenka (Białoruś, 8) - D. Safina (Rosja, 1) 6:7 (4-7), 6:1, 6:3; W. Zwonariewa (Rosja, 4) - C. Wozniacki (Dania, 9) 6:4, 6:2; A. Pawluczenkowa (Rosja) - A. Radwańska (Polska, 7) 7:6 (10-8), 6:4; A. Ivanović (Serbia, 5) - S. Bammer (Austria, 23) - walkower. 1/8 finału mężczyzn: R. Nadal (Hiszpania, 1) - D. Nalbandian (Argentyna, 14) 3:6, 7:6 (7-5), 6:0; R. Federer (Szwajcaria, 2) - F. Gonzalez (Chile, 17) 6:3, 5:7, 6:2; N. Djoković (Serbia, 3) - S. Wawrinka (Szwajcaria, 16) 7:6 (9-7), 7:6 (10-8); A. Murray (W. Brytania, 4) - T. Robredo (Hiszpania, 15) 6:2, 3:0 - krecz Robredo; J. M. del Potro (Argentyna, 6) - J. Isner (USA) 7:6 (7-4), 7:6 (7-3); A. Roddick (USA, 7) - D. Ferrer (Hiszpania, 12) 7:6 (7-5), 3:6, 6:3; F. Verdasco (Hiszpnia, 10) - P. Kohlschreiber (Niemcy) 6:4, 3:6, 6:1; I. Ljubicić (Chorwacja) - I. Andriejew (Rosja, 22) 4:6, 7:6 (7-5), 7:6 (7-4). Pary 1/4 finału: Nadal - del Potro; Djoković - Roddick; Ljubicić - Murray; Verdasco - Federer.