Liga Mistrzów: Bayern obawia się Liverpoolu i Manchesteru United

Po rozjechaniu Sportingu Lizbona 7:1 w 1/8 finału, Bayern stał się jednym z faworytów Ligi Mistrzów. Przed piątkowym losowaniem par ćwierćfinału mistrzowie Niemiec obawiają się kilku drużyn. - W starciu z takimi drużynami jak Liverpool, wciąż nam czegoś brakuje - powiedział obrońca Bayernu Philipp Lahm.

Angielskie kluby nie chcą grać ze sobą ?

Bawarczycy szczególnie obawiają się angielskich drużyn. W ćwierćfinale zagrają Arsenal, Chelsea, Liverpool i Manchester United. Szczególnie te dwie ostatnie drużyny wydają się bardzo mocne. - Nie chcielibyśmy trafić na Liverpool. Oni teraz są bardzo, bardzo silni - powiedział menedżer Bayernu Uli Hoeness. - Chciałbym też grać pierwszy mecz na wyjeździe. Rewanż np. na Old Trafford na pewno nie byłby przyjemny - dodał. Obrońca Bayernu Philipp Lahm zgadza się z opinią menedżera. - W starciu z takimi rywalami jak Liverpool wciąż nam czegoś brakuje - przyznał.

Obawy piłkarza są niespodziewane, zwłaszcza po świetnych występach w 1/8 finału. Bayern rozjechał Sporting Lizbona 5:0 i 7:1. Trener zespołu Juergen Klinsmann nabrał po tych spotkaniach pewności siebie - Wysłaliśmy wszystkim jasny sygnał, że trzeba na nas uważać. Jesteśmy głodni sukcesu i nasz apetyt rośnie. Każdy klub, nawet Liverpool i Manchester, musi się z nami liczyć - ocenił krytykowany do niedawna trener. Klinsmanna nie przerażają nawet kontuzje czołowych piłkarzy jego drużyny. Ostatnią ze składu wypadł napastnik Miroslav Klose, który z powodu urazu stawu skokowego nie zagra przez co najmniej 6 tygodni. Magazyn LM: W finale Man Utd zagra z... Barceloną?

Wszystkiego o Lidze Mistrzów - dowiesz się tutaj ?