Kotwica walczy o Lublin, akademicy o szóste miejsce

EKSTRAKLASA KOSZYKARZY. Dziś ostatnia kolejka rundy zasadniczej. Kotwica Kołobrzeg i AZS Koszalin wystąpią na wyjeździe.

"Czarodzieje z wydm" zmierzą się ze Sportino Inowrocław (11. miejsce) i będą faworytami. Wygrali trzy ostatnie mecze, awansowali do pierwszej czwórki i jeśli dziś wygrają - zapewnią sobie udział w play-off i walkę o Puchar Polski w najbliższy weekend w Lublinie. Zagrają tam cztery najlepsze ekipy sezonu zasadniczego.

- Jesteśmy świadomi naszej sytuacji i z jasnym celem jedziemy do Inowrocławia. Po prostu musimy pokonać Sportino - zapowiada trener Kotwicy Sebastian Machowski.

Rywal bronił się w tym sezonie przed spadkiem, co mu się udało. W swoich szeregach brakuje mu wielkich indywidualności, które potrafią pociągnąć wynik meczu. Nieprzewidywalni są Eddie Miller oraz Kevin Landry, którzy zapewniają drużynie minimum 25 punktów i 15 zbiórek w każdym meczu. W Kołobrzegu nikt jednak nie myśli o sensacji. W pierwszej rundzie "Czarodzieje" bez problemów wygrali 73:53.

- Porażka byłaby klęską. Spadlibyśmy w tabeli i sami skomplikowalibyśmy sobie ten sezon - podkreśla Machowski.

O wiele bardziej zaciętego spotkania można się spodziewać w Słupsku. Mecze Czarnych i AZS Koszalin zawsze elektryzowały kibiców. Teraz stawka jest bardzo dużo. Zwycięzca prawdopodobnie zajmie 6. miejsce i w przypadku awansu do play-off nie zagra w pierwszej fazie z Prokomem Sopot lub Turowem Zgorzelec.

- Chcemy wygrać i zająć 6. miejsce. Wychodzi mi, że trafilibyśmy w pre play-off na Basket Kwidzyn, który jakoś dziwnie ostatnio gra i może nas zlekceważyć - tłumaczy Jeff Nordgaard, trener AZS.

Do Słupska wybiera się wielu kibiców z Koszalina. Liczą na powtórkę z jesieni, gdy akademicy wygrali 86:73. - Teraz tak łatwo nie będzie. Czarni mają mocnych zawodników na każdej pozycji. Nie są nadzwyczajnie silni, ale nie mają żadnych większych słabości. Robią wszystko poprawnie i żaden z zawodników nie odstaje od reszty - ocenia szkoleniowiec AZS.

Początek obu spotkań o 17.30. TVP Info ma transmitować spotkanie ze Słupska.

Czy Kotwica i AZS spotkają się w play-off?

Po raz pierwszy w historii nasze zespoły mają realną szansę walki o medal MP. Możliwych wariantów zakończenia sezonu zasadniczego jest wiele. Przedstawiamy te najbardziej prawdopodobne. Dziś zagrają: Czarni - AZS, Prokom - Poznań, Stal - Polonia, Polpharma - Górnik, Znicz - Anwil, Sportino - Kotwica.

Wariant optymistyczny

Kotwica wygrywa, Anwil pewnie też, ale to kołobrzeżanie są lepsi w bezpośrednich meczach i zajmą 3. miejsce. W pierwszej rundzie play-off "Czarodzieje z wydm" zagrają z szóstą ekipą. By był to AZS, dziś koszalinianie muszą wygrać, podobnie jak Polpharma. Wtedy starogardzianie zajmą 5. pozycję, AZS - 6. W pre play-off akademicy raczej na pewno trafią na Basket Kwidzyn. Będą mieć atut własnego boiska, trener Nordgaard chce grać z tym przeciwnikiem. Jeśli AZS przejdzie Kwidzyn - o półfinał rozgrywek zagra z Kotwicą.

- Taki scenariusz jest bardzo interesujący. Chciałbym grać z Kotwicą i już na nich czekam - mówi Krzysztof Szumski, prezes AZS.

- Wszyscy, byle nie Prokom, a najlepiej właśnie z AZS - twierdzi Brandon Crone, skrzydłowy Kotwicy. Trener Machowski dodaje: - Derby w play-off to byłoby coś niesamowitego dla kibiców.

Wariant pesymistyczny

AZS i Kotwica przegrywają w środę. Jest to najgorszy z możliwych scenariuszy. Oba zespoły grają wówczas w pre play-off - Kotwica pewnie trafiłaby na Basket Poznań, a AZS na... Kwidzyn. Nawet pomyślnie zakończone eliminacje do play-off nie ułatwiłyby drogi do strefy medalowej. O czwórkę AZS grałby z Turowem, a Kotwica z Polpharmą. Bez atutu własnego parkietu.

mas

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.