W Bełchatowie przygnębienie po drugiej porażce

Z walki o najwyższe cele znów będą chyba nici. Już po dwóch wiosennych kolejkach zapowiada się, że będzie kolejny przeciętny sezon w wykonaniu piłkarzy PGE GKS Bełchatów.

Prasowe komentarze zmotywowały Piasta ?

Rundę jesienną bełchatowianie zakończyli na piątym miejscu, tracąc do Lecha Poznań sześć punktów. Działacze PGE GKS zapowiadali walkę nawet o mistrzostwo, a już na pewno o puchary. Tymczasem drużyna trenera Rafała Ulatowskiego przegrała w rundzie wiosennej oba mecze.

Tydzień temu lepszy od bełchatowian był Lech po golu w doliczonym czasie gry, ale z tamtej porażki nikt w GKS nie robił tragedii. Teraz jednak przyszła porażka z plączącym się w ogonie ligowej tabeli Piastem Gliwice. A to już jest tragedia, tym bardziej że piłkarze Ulatowskiego grali fatalnie, nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę gliwiczan. Kandydatowi do mistrzostwa Polski na pewno taka gra nie przystoi. Ale czy jest zaskoczeniem?

Zimą drużyna straciła dwóch czołowych piłkarzy - Tomasza Jarzębowskiego, który odszedł do Legii Warszawa, i Łukasza Gargułę, który odniósł kontuzję. Do tego bez żalu pozbyto się Carlo Costly'ego. W klubie mieli z Honduraninem same problemy, więc chętnie wypożyczyli go do angielskiego Birmingham.

Teoretycznie Jarzębowskiego miał zastąpić Mate Lacic, Costly'ego - Igor Migalewski, Gargułę - Marcin Sobczak. Ale żaden z trzech nowych nie jest jednak wzmocnieniem. - Na lepszych zawodników po prostu nie mieliśmy pieniędzy - tłumaczy Andrzej Zalejski, prezes PGE GKS. - Sprowadziliśmy takich, na których było nasz stać. Cały czas wierzę, że niedługo będziemy mieli z nich pożytek.

Ulatowskiemu najbardziej brakuje jednak Garguły i Dawida Nowaka, który też jest kontuzjowany. - O tym, jak ważni są dla drużyny, świadczy ich dziewięć asyst z rundy jesiennej - uważa trener PGE GKS. - Jestem jednak ostatnią osobą, która stwierdzi, że z tą drużyną nie da się osiągnąć sukcesu. Wciąż wierzę w tych chłopaków.

Nie ma jednak pewności, czy wierzą w to sami piłkarze. Jak wiadomo nieoficjalnie, po dwóch wiosennych porażkach atmosfera w szatni nie jest najlepsza. - Trudno, żeby było inaczej, skoro nie zdobyliśmy jeszcze nawet punktu - mówi Dariusz Pietrasiak, kapitan PGE GKS. - Znamy jednak naszą wartość, a poza tym cały czas ufamy naszemu trenerowi. Myślę, że przełomowe zwycięstwo odniesiemy już w najbliższej kolejce.

Tylko że przeciwnikiem bełchatowian będzie walcząca o mistrzostwo Wisła Kraków...

Lech i Legia utrzymują przewagę - o 19. kolejce czytaj tutaj ?

Więcej o: