Legia bez Muchy. Dowhań nie wierzy

Jan Mucha, który doznał kontuzji w meczu derbowym z Polonią, będzie pauzował przez dwa tygodnie. - To są tylko wstępne diagnozy - mówi trener bramkarzy Legii Krzysztof Dowhan.

Mucha leżał, a sędzia nie przerwał meczu ?

Bramkarz Legii i najlepszy zawodnik tej drużyny poprzedniego roku przeszedł badania, które potwierdziły, że ma naderwany mięsień łydki. - Lekarz stwierdził, że nie będę mógł trenować najprawdopodobniej przez dwa tygodnie - powiedział Gazecie i Sport.pl Jan Mucha. - Na razie ból jest straszny. Zobaczymy jednak, jak będę się czuł za kilka dni.

26-letni bramkarz doznał kontuzji w 57. min meczu z Polonią. Po rzucie rożnym zderzył się z Łukaszem Trałką - Nieszczęśliwie spadłem na ziemię, a Łukasz dodatkowo niechcący mnie nadepnął - powiedział Mucha. Już na murawie był opatrywany przez kilka minut. Lekarz Legii Stanisław Machowski zdecydował, że może zostać na boisku i kontynuować mecz. Dająca się we znaki kontuzja nie przeszkodziła Musze być najlepszym zawodnikiem spotkania w drużynie Legii.

Mucha więc raczej na pewno nie zagra w niedzielnym meczu 19 kolejki ekstraklasy z Odrą Wodzisław na Łazienkowskiej (godz. 17). Pod znakiem zapytania stoi też jego występ w kolejnym spotkaniu z Jagiellonią Białystok 13 marca.

- Wszyscy mówią o tym, jakby skończył się świat, że straciliśmy Janka na dwa mecze, ale przecież to są tylko wstępne diagnozy. Jest kontuzjowany, źle się czuje, ja dopiero będę myślał o tym, kim go zastąpić, dwa, jeden dzień przed meczem z Odrą. Ile razy tak bywało, że kontuzje takich piłkarzy okazywały się mniej poważne po jakimś czasie - mówi "Gazecie" i Sport.pl trener bramkarzy Legii Krzysztof Dowhań, jakby nie mogąc pogodzić się z komunikatem w sprawie zdrowia Muchy. - Bo nikt nie chce stracić nagle wartościowego zawodnika, a Janek dla nas bez wątpienia kimś takim jest.

Mucha do tej pory zagrał we wszystkich 18 meczach Legii, czyli przez 1620 minut. Puścił dziesięć goli. Ma na tyle udany sezon, że dostał powołanie do reprezentacji Słowacji, w której wystąpił już w trzech spotkaniach. Zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji "Gazety" na najlepszego zawodnika Legii. W październiku jego parady zdecydowały o zwycięstwie w meczu z Wisłą Kraków na Łazienkowskiej.

Kto go zastąpi? Najprawdopodobniej niespełna 25-letni Wojciech Skaba, który przyszedł do Legii z Odry w 2007 roku. To on na Łazienkowskiej zajmuje pozycję numer dwa w bramkarskiej hierarchii. Na kolejnym miejscu jest 20-latek z Ukrainy Kostiantyn Machnowsky.

- Po to ci bramkarze trenują, żeby być przygotowanymi w każdej chwili na występ, również w pierwszym składzie. Dziś nie jestem w stanie powiedzieć, który z nich zagra, jeśli rzeczywiście Janek nie wyzdrowieje. Nie jest wcale przesądzone, czy będzie nim Wojtek. Podczas zimowych przygotowań miał kontuzję i często za niego grał - całkiem nieźle Kostiantyn - mówi Krzysztof Dowhań.

Kto za Muchę?

Wojciech Skaba

Ma 24 lata. Do Legii przyszedł z Odry Wodzisław po odejściu do Arsenalu Londyn Łukasza Fabiańskiego. W ekstraklasie w barwach Legii rozegrał tylko jeden mecz - z Ruchem Chorzów. Bramki nie puścił, ale było to spotkanie praktycznie bez stawki. Legioniści szykowali się do finału Pucharu Polski. Regularnie grywa w spotkaniach pucharowych.

Kostiantyn Machnowsky

Wychowanek szkółki piłkarskiej Dynama Kijów, ma 20 lat. W Polsce grał w Piotrcovii i ŁKS-ie, skąd trafił na Łazienkowską. Ogrywany jest głównie w meczach rozgrywek Młodej Ekstraklasy, ale wystąpił w kilku zimowych sparingach, wtedy kiedy kontuzjowani byli albo Mucha albo Skaba.

Derby Warszawy na ostro - Co mówią zawodnicy? 

Więcej o: