Stoch: Tutaj wolę skakać na dużej skoczni

Kamil Stoch zajął w sobotę czwarte miejsce w konkursie skoków na średniej skoczni podczas mistrzostw świata w Libercu. To duży i niespodziewany sukces, ale zakopiańczyk mówi: - Tutaj wolę skakać na dużej skoczni. I zdania nie zmieniam, w piątek po prostu sobie...polatam

Loiztl mistrzem, Stoch tuż za podium ?

Kamil Stoch:

W drugiej serii oddałem najdłuższy, ustany, ale on nie był za dobry. Trochę go spóźniłem, inaczej poleciałbym dalej. Lądowanie też mogło być lepsze i wiem, że w hotelu "dostanie" mi się za to od trenerów. Jestem zawiedziony, choć trzeba przyznać, że końcówka konkursu była niebywale emocjonująca. W drugiej serii panowały zmienne warunki. Widać to było po skoku Adama. Dostał mocny wiatr w plecy, jak Jacobsen czy Olli. Loitzl za to skoczył znakomicie, jak na warunki, które miał. Przed mistrzostwami mówiłem, że tutaj wolę skakać na dużej skoczni. I zdania nie zmieniam, w piątek po prostu sobie...polatam (uśmiech). Kiedy tak stałem na zeskoku i patrzyłem na czołówkę, pojawiła się myśl o medalu... Przegnał ją Simon. Przed zawodami nikt nie postawiłby mnie na czwartym miejscu. Ja siebie też, więc się cieszę. Forma przyszła akurat dziś. Wytrzymałem psychicznie, a zasługa moja i pracy z psychologiem. To mój największy sukces w życiu. Czwarty na świecie? Nic, tylko się cieszyć i czekać, że będzie lepiej.

Trener Justyny Kowalczyk: Ja już nie płaczę - czytaj tutaj ?