Trener Kowalczyk: Trasa jest dobra, bo ciężka

- Justyna lubi takie trudne warunki. Jest gdzie popracować. Pobiegną najpierw dwie pętle po 2,5 km. Potem na stadion i następne dwie pętle po 2,5 km. Na jednej pętli są trzy podbiegi. To dobrze - mówi Aleksander Wierietielny, trener Justyny Kowalczyk przed biegiem na 10 km

Robert Błoński: Jaka będzie taktyka Justyny Kowalczyk?

Aleksander Wierietielny: Cały czas równo, nie szarpać, trzymać tempo od startu do mety. Ja będę przed telebimem, blisko mety. Przez krótkofalówkę zamierzam porozumiewać się z kolegami porozstawianymi wokół trasy. Będę podawał czasy. I trzymał kciuki.

Dwa ostatnie biegi PŚ na 10 km techniką klasyczną Justyna wygrała. Przed nią trzeci - najważniejszy.

- Dokładnie, najważniejszy. Niepotrzebnie te dwa wygrała, ale nie mogliśmy jej wstrzymywać. Każdy chce wygrywać, Justysia też. W czwartek też powalczy. Doceniamy rywalki, forma jest, ale bardzo ważne będzie też przygotowanie sprzętu.

Gdy wygrywała, nokautowała rywalki.

- Są więc wściekłe i będą chciały się zrewanżować za wszelką cenę. Justyna pobiegnie przedostatnia, bo jest liderką PŚ na dystansach. Za nią wystartuje tylko Saarinen, która prowadzi w klasyfikacji generalnej. Presja jest, oczekiwanie zwycięstw ogromne. Ale sobie poradzimy i z tym.

Trasa w Libercu...

- ...Jest dobra, bo ciężka. Jest gdzie popracować. Pobiegną najpierw dwie pętle po 2,5 km. Potem na stadion i następne dwie pętle po 2,5 km. Na jednej pętli są trzy podbiegi.

To pierwsze mistrzostwa, na których Justyna jest większą faworytką do medalu niż Adam Małysz.

- Chętnych na medal jest dużo. Najgroźniejsze to Finki Kuirunen i Saarinen, Włoszka Longa, Norweżki Jacobsen i Bjoegen, Słowenka Majdić...

Wywiad z Justyną Kowalczyk - czytaj tutaj ?