Milan patrzy na Ronaldinho i Beckhama

Carlo Ancelotti chciałby ustanowić w Milanie rekord wszech czasów. Ale jeśli w niedzielę przegra derby z Interem, ryzykuje stratę posady już w czerwcu. Transmisja w Canal+ o 20.25

Galaxy stawia ultimatum Milanowi

Prowadzący Inter José Mourinho powodów do stresu nie ma prawie wcale. Po ewentualnej porażce świat się nie zawali, jego drużyna wyprzedza w lidze wicelidera Juventus aż o siedem punktów. Właściciel klubu Massimo Moratti daje trenerowi pełne poparcie, publicznie zachwyca się metodami, którymi portugalski trener jednoczy piłkarzy w zwartą grupę. Najjaśniejsze gwiazdy Interu są raczej zdrowe, choć Maicon - najlepszy obok Daniego Alvesa prawy obrońca na świecie - z powodu urazu przerwał piątkowy trening i nie wiadomo, czy zagra. Boiskowy przywódca zespołu Zlatan Ibrahimović olśniewa niezmiennie od początku sezonu. Wreszcie naczelną misją Mourinho jest triumf w Lidze Mistrzów, sukcesami w kraju jego pracodawca już się najadł. Derby Mediolanu to ostatni dzwonek dla Ronaldinho

Ancelotti presję czuje ogromną. Poprowadził niedawno Milan po raz 400. i wielokrotnie się zwierzał, że marzy o pobiciu rekordu wielkiego poprzednika Nereo Rocco (459 meczów). Posadę utrzymuje od listopada 2001 roku, w europejskiej czołówce ustępuje jedynie trenerom Arsenalu i Manchesteru United, teraz chciałby - jak sam mówił - zostać włoskim Aleksem Fergusonem. Zdaniem prasy Silvio Berlusconi postawił jednak warunek: Milan musi wreszcie wygrać Serie A, zwłaszcza że w bieżącym sezonie nie może wymówić się obowiązkami w Lidze Mistrzów (rywalizuje w Pucharze UEFA). Klub, co znaczące, doniesień tych nie dementuje.

Ewentualne niepowodzenie w derbach zwiększyłoby stratę do Interu do 11 punktów. Napięcie rośnie, Milan nie chciał się nawet pogodzić z kontuzją stopy Kaki - po ostatniej kolejce zapowiedział co najmniej dwa tygodnie przerwy w treningach, by przedwczoraj znienacka ogłosić, iż piłkarz spaceruje bez bólu i może wydobrzeć. Tymczasem koledzy Brazylijczyka opowiadali, że nawet na rowerze treningowym Kaka pedałuje z grymasem na twarzy.

I raczej nie zagra, a Milan spogląda z nadzieją na Ronaldinho - wciąż rozczarowującego, ponoć wystawionego w poprzedniej kolejce na wyraźne życzenie Berlusconiego - oraz Davida Beckhama. Wypożyczony z Los Angeles Galaxy Anglik nie zostanie jednak na San Siro, gdzie sportowo odżył i w ostatnich tygodniach zredukował tkankę tłuszczową z 13 do 8 proc. Kilka razy wypadł rewelacyjnie. Ale we Włoszech ostatecznym sprawdzianem jest Inter, bezdyskusyjnie najmocniejsza drużyna Serie A ostatnich lat. To będzie też jeden z ostatnich włoskich sprawdzianów Beckhama, bo Milan nie doszedł z Los Angeles Galaxy do porozumienia w sprawie jego zakupu.

Rafał Stec na blogu - Alex Feguson i derby Mediolanu ?

Więcej o: