Siatkarze Trefla zagrają w Radomiu

Siatkarze Trefla Gdańsk w sobotę zagrają niezwykle ważny wyjazdowy mecz z Jadarem Radom. Jeśli przegrają, skażą się na walkę o utrzymanie w PlusLidze

Wyniki nie wróżą Treflowi nic dobrego w Radomiu: w ostatniej kolejce PlusLigi Jadar gładko pokonał 3:0 Delektę Bydgoszcz, która w środę rozprawiła się w Gdańsku z Treflem (3:1), w rewanżowym meczu Pucharu Polski. Można z tego wyciągnąć wniosek, że gdańszczanie w Radomiu są bez szans. - To nie do końca prawda - stwierdził po meczu pucharowym przyjmujący Delekty Stanisław Pieczonka. - Jadar zagrał świetny mecz, a takie nie wychodzą co tydzień. Poza tym gospodarzom pomógł klimat w hali, czyli przeszkadzających nam 500 piszczałek, które przynieśli kibice. Nie mogliśmy się ze sobą dogadać na boisku - kto ma przyjąć, kto ma skoczyć do bloku - bo po prostu nie było nic słychać. Trefl już wie o tym i będzie mógł lepiej poukładać grę. Myślę, że gdańszczanie nie stoją na straconej pozycji - pocieszał gdańską drużynę Pieczonka. Bydgoszczanie będą zresztą trzymali za Trefla kciuki, bo porażka Jadaru jest im na rękę.

Aktualnie ostatnie bezpieczne 8. miejsce zajmuje Jadar, który ma 10 pkt. Punkt mniej ma Delecta, Trefl ma już cztery punkty straty. Aby zachować szansę na awans do play-off, nie może sobie pozwolić na porażkę. Patrząc na składy obydwu drużyn, Trefl nie powinien się absolutnie obawiać wyjazdu do Radomia. W Jadarze próżno szukać siatkarskich gwiazd, zespół składa się głównie z zawodników, którzy w poprzednim sezonie grzali ławkę w innych klubach. Na dodatek najlepszy zawodnik w tym sezonie Wojciech Żaliński skręcił na treningu nogę, założono mu gips i leży w szpitalu. W ataku ma go zastąpić Marcin Owczarski, ale po środowym meczu PP z AZS Politechniką Warszawa są spore wątpliwości, czy mu się to uda (Jadar przegrał 2:3, ale awansował do ćwierćfinału dzięki lepszym małym punktom). Trefl ma w składzie cztery gwiazdy, ale mimo tego to gospodarze są faworytem (u bukmacherów stawka za zwycięstwo Jadaru wynosi 1,5, a za wygraną Trefla 2,25). Bo nazwiska nie grają, co w przypadku Trefla ma dosłowne znaczenie. Cieniem zawodnika jest Łukasz Kadziewicz, fizycznie gry nie wytrzymuje Bruno Zanuto, a z Serbii kompletnie nieprzygotowany do walki wrócił Bojan Janić. W poniedziałek prezes Trefla Kazimierz Wierzbicki ma rozmawiać z agentem Janicia, być może dojdzie do rozwiązania umowy. Wierzbicki ma się też spotkać z innymi zawodnikami, twierdzi, że musi wstrząsnąć drużyną. Nieoficjalnie mówi się o zaległościach w wypłatach dla gdańskich siatkarzy, które mogą mieć wpływ na ich fatalną postawę na boisku. Czy po rozmowach z prezesem zmobilizują się na mecz z Jadarem?

- Zjemy parkiet w Radomiu - zapowiada Łukasz Kruk, który w czasie meczu z Delektą zastąpił na pozycji rozgrywającego Jakuba Bednaruka. Początek meczu w Radomiu w sobotę o godz. 18.