Orlik liczy na kibiców żużla

Hokeiści opolskiego Orlika w weekend podejmą na własnym lodowisku trzeci zespół I ligi HC GKS Katowice. Jeśli wygrają oba spotkania, będą już niemalże pewni udziału w fazie play-off.

Przed tygodniem nasz zespół co prawda przegrał dwa mecze w Oświęcimiu z liderem I ligi i głównym kandydatem do awansu, miejscową Unią 4:8 i 3:5. Jednak w obu spotkaniach opolanie pokazali się z dobrej strony, co napawa optymizmem przed rywalizacją z Gieksą. - Staraliśmy jak najbardziej przeszkadzać rywalom, wybijać ich z rytmu, grać uważnie w obronie i muszę powiedzieć, że momentami wyglądało to całkiem dobrze. Jeśli podobnie zagramy z GKS-em i jeśli do tego dojdzie skuteczność w kontratakach, powinno być dobrze - stwierdza trener opolan Jerzy Pawłowski, zastrzegając: - Nie ulega wątpliwości, że będą to dla nas bardzo trudne mecze, zwłaszcza że tradycyjnie nie mam do dyspozycji wszystkich zawodników. W jedynym pojedynku w tym sezonie opolanie przegrali w Katowicach 0:10. Szkoleniowiec liczy jednak, że na Toropolu jego zawodnikom pomogą kibice. Powinno się ich stawić więcej niż zazwyczaj, bowiem na oba mecze bezpłatnie mogą wejść posiadacze biletów z V Opolskiej Gali Żużlowej na Lodzie, która odbyła się w minioną sobotę. - Oczywiście pod warunkiem, że fani żużla interesują się także hokejem - dodaje.

Mimo dwóch porażek przed tygodniem opolanie zbliżyli się do awansu do play-off, a stało się tak dzięki niespodziewanej porażce głównych rywali - Legii Warszawa, z przedostatnią ekipą ligi Zagłębiem II Sosnowiec. Spowodowało to, że oba kluby zrównały się punktami, ale ponieważ opolanie mają lepszy stosunek bramek, wciąż plasują się wyżej w tabeli, a dodatkowo mają trzy spotkania rozegrane mniej.

Orlik Opole - HC GKS Katowice

Sobota, niedziela, lodowisko Toropol, godz. 18.30