Orliki za długo świętowały

W weekend hokeiści Orlika podejmą rezerwy ekstraligowego Stoczniowca Gdańsk. To mogą być kluczowe spotkania, jeśli chodzi o awans opolan do fazy play-off.

Niestety, przerwa świąteczno-noworoczna nie wpłynęła pozytywnie na naszych hokeistów. - Obawiam się trochę o naszą formę, bo ostatnio nie trenowaliśmy tyle, ile trzeba było. Ta przerwa wybiła nas trochę z rytmu - stwierdza trener orlików Jerzy Pawłowski. - Rywale z pewnością więcej trenowali w tym czasie, mają przecież do dyspozycji aż dwa lodowiska, a poza tym część z nich trenuje z pierwszą drużyną. Naszym atutem powinno być za to własne lodowisko - przewiduje szkoleniowiec. Pewnym pocieszeniem dla trenera może być fakt, że kilku naszych młodych hokeistów grało w tym czasie w turniejach towarzyskich. Jakub Wanacki, Bartłomiej Bychawski, Paweł Kosidło i Michał Wojciechowski wzmocnili barwy SMS-u Sosnowiec podczas turnieju w Szwecji, zaś Wojciech Błażków i Łukasz Sznotala wystąpili wraz z reprezentacją U-17 w turnieju we Włoszech. - To jednak nie to samo co treningi z drużyną - komentuje Pawłowski.

W Gdańsku orliki dwukrotnie przegrały (3:9 i 5:8), teraz będzie im trudno o rewanż. Sobotnio-niedzielny pojedynek może być kluczowy, jeśli chodzi o awans do fazy play-off. Na dziś w walce o czwarte miejsce premiowane udziałem w play-off orliki o dwa punkty wyprzedzają Legię Warszawa. Jednak w weekend wszystko może się zmienić, bowiem ekipa ze stolicy zmierzy się z najsłabszym zespołem I ligi - Cracovią II Kraków.

Orlik Opole - GKS Stoczniowiec II Gdańsk

Lodowisko Toropol, sobota, godz. 18.30, niedziela, godz. 12