Dunga o Amaurim: Nie może wymagać za dużo

- Chciałbym powołać Amauriego na jeden z najbliższych meczów towarzyskich, ale w Brazylii istnieje hierarchia wartości, której trzeba przestrzegać. Jeśli woli Włochy to musi się zdecydować - mówi w rozmowie z La Gazzetta dello Sport Carlos Dunga, trener reprezentacji Brazylii.

O Amaurim zrobiło się głośno po tym jak selekcjoner Włoch Marcello Lippi zapowiedział że rozważa powołanie brazylijskiego napastnika Juventusu Turyn do kadry. Lippi chciałby powołać piłkarza "Starej Damy" na mający się odbyć w przyszłym roku Puchar Konfederacji.

- Amauri to ważny napastnik. To także wspaniały chłopak - mówi Dunga. - Zdradzę wam pewien sekret. Zadzwonił do mnie Julio Cesar, żeby zasugerować mi wybór środkowego napastnika Juve. Do Julia można mieć zaufanie, ale pełnomocnik Amauriego powinien skończyć z tą paplaniną. Zasypał już brazylijską prasę groźbami typu: "Amauri przyjdzie, ale musi zająć odpowiednią pozycję". W głowie się nie mieści. Pełnomocnik, który dyktuje zasady. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że podobne deklaracje wprawiają mnie w szał - irytuje się selekcjoner Brazylii.

La Gazzetta dello Sport: Jasne jest, że Amauri powinien zamknąć usta swojemu pełnomocnikowi.

Carlos Dunga: Pamiętajmy, że nawet Pele nie wymagał tytularnego miejsca w Selecao. W mojej reprezentacji obowiązują jasne zasady. Niech Amauri zapyta Kakę i Ronaldinha. Mówimy o dwóch Złotych Piłkach. Niech ich spyta, czy kiedykolwiek prosili w mojej drużynie o tytularną koszulkę. To ja mianuję graczy, ja decyduję, kto wchodzi na boisko. Kaka i Ronaldinho zaakceptowali moje reguły.

Tak więc?

Gotów jestem powołać Amauriego, pod warunkiem, że nie będzie wymagał tytularnego miejsca. Powinien zresztą wejść ostrożnie. Teraz w Brazylii wszyscy czekają na Amauriego, ale jeśli chłopak pomyli się w pierwszym meczu... Następnego dnia byłby załamany. Wyraziłem się jasno?

Podsumowując: drzwi otwarte dla Amauriego, o ile będzie potrafił zachować się jak Kaka i Ronaldinho.

Dokładnie.

Adriano znów jest oskarżany o nałóg.

Znowu ta historia alkoholowa? Wy, Włosi staliście się zbyt okrutni w stosunku do Adriana. I w dziwny sposób myślicie o alkoholizmie.

W jakim sensie?

Wypicie we Włoszech jednego kieliszka wina jest czymś normalnym, ale ktoś, kto wypił kufel piwa jest już dla was pijakiem. To niesprawiedliwe. W Brazylii wolimy piwo od wina. Pamiętam, że w Niemczech było zupełnie odwrotnie - normalne było picie piwa, problem mieli ci, którzy lubili wino.

Myśląc o najbliższym Mundialu, lepiej, żeby Adriano wrócił do Brazylii, czy też pozostał w europejskim klubie?

W Brazylii piłkarz narażony jest na wiele pokus. Być może lepsza jest Europa.

Articles reprinted in this issue in collaboration with La Gazzetta dello Sport/www.gazzetta.it are copyrighted 2008 by The RCS Quotidiani S.p.A. Companies, Inc. All rights reserved. Artykuły opracowane we współpracy z La Gazzetta dello Sport/ www.gazzetta.it Wydawca The RCS Quotidiani S.p.A. Companies, Inc. Wszelkie prawa zastrzeżone.