Przegrana siatkarzy Trefla Gdańsk

Przez moment w Bełchatowie zapachniało sensacją. Siatkarze Trefla wygrali drugiego seta i prowadzili na początku trzeciego. Potem dominowała jednak Skra

Pierwszy set, trwający 18 min, nie wskazywał, że spotkanie może być zacięte. Wydawało się, że po tak piorunującym początku gospodarze bardziej zmęczą się, pomagając w przedświątecznych zakupach czy sprzątaniu niż na boisku. I chyba w to uwierzyli, co omal nie skończyło się dla nich stratą punktu. Bo niemający już niczego do stracenia zawodnicy Trefla zaczęli grać ryzykownie i przede wszystkim skutecznie. Wojciech Winnik obijał ręce bełchatowskich blokujących, ważne punkty zdobywali też Krzysztof Kocik i Łukasz Kadziewicz. Jednak nawet ich dobra gra na nic by się zdała, gdyby nie rozkojarzenie mistrzów Polski. Najlepiej przedstawia to statystyka błędów - Skra oddała w ten sposób Treflowi aż dziesięć punktów!

Początek trzeciej partii był bardzo zacięty i - co zaskakujące - należał do Trefla, który prowadził 8:6. Kiedy jednak na zagrywkę poszedł Stephane Antiga, Skra odrobiła straty, a na drugiej przerwie technicznej miała trzy punkty przewagi. Inna sprawa, że zawodnicy z Gdańska w pewnym momencie skupili się bardziej na dyskusji z sędziami niż na grze. Celowali w tym Kadziewicz i Jakub Bednaruk. Później było jeszcze ciekawiej, bo Kadziewicz sprawiał wrażenie, jakby chciał pobić Kocika, który źle ustawił się w obronie. Reprezentacyjnego środkowego powstrzymali dopiero koledzy. Ale w przerwie technicznej obaj wszystko sobie wyjaśnili. Jednak rozpędzona Skra była już poza zasięgiem. A gdy Falasca wreszcie zaczął wykorzystywać w ataku środkowych i szóstą strefę, problemem były tylko rozmiary zwycięstwa w ostatnim secie.

- Na święta jedziemy w złych humorach, bo inni wygrywają, a my nie. Mam nadzieję, że po 1 stycznia zła passa się odwróci - powiedział Bednaruk, mający na myśli niespodziewane zwycięstwa znajdujących się za plecami Trefla Delecty Bydgoszcz i Jadaru Radom.

Sety: 25:14, 23:25, 25:21, 25:19

Skra: Falasca, Antiga, Pliński, Wlazły, Murek, Heikkinen, Gacek (l) oraz Kurek, Jarosz, Możdżonek

Trefl: Bednaruk, Kocik, Świrydowicz, Winnik, Serafin, Kadziewicz, Skoryj (l) oraz Szulik, Stancelewski, Kruk

Jeden na dziesięć

Pierwsze zwycięstwo w sezonie odniosły siatkarki Gedanii Żukowo. Na starcie rundy rewanżowej pokonały przed własną publicznością faworyzowaną MKS Dąbrowa Górnicza i to 3:0.

- Dobrych meczów w naszym wykonaniu było już kilka. Wówczas zabrakło spokoju. Może potrzebowaliśmy pierwszej rundy, aby młoda drużyna nabrała doświadczenia. Dziś nie było już strachu przed wygrywaniem, co zdarzało się w przeszłości. Dziewczyny wierzyły w swoje siły - podsumował szczęśliwy trener Gedanii Grzegorz Wróbel.

Gedania Żukowo - MKS Dąbrowa Górnicza 3:0. Sety: 25:20, 25:15, 25:15. Gedania: Tokarska, Wellna, Nuszel, Sawoczkina, Kaliszuk, Ziemcowa, Durajczyk (libero). MKS: Liniarska, Szczurek, Sieczka, Lis, Śliwa, Strządała, Tkaczewska (libero) oraz Wysocka, Wilczyńska, Matyjaszek, Sadowska, Cieśla.