Białostoczanie, którzy zajmują ostatnią pozycję w tabeli, w sobotę pokonali 3:2 na wyjeździe drużynę Opoki Trzebinia. W tym meczu dwa punkty zdobył Liu Wie, a jeden dorzucił Filip Młynarski. Blisko pierwszego zwycięstwa w tegorocznych rozgrywkach był także Marcin Czerniawski, jedyny zawodnik, który pozostał ze składu brązowych medalistów z ubiegłego roku.
- Przegrałem 2:3, ale i tak moja forma rośnie - uważa Czerniawski. - Od początku sezonu zmagałem się z kontuzją, jakimiś chorobami wirusowymi, nie mogłem skupić się na treningu i dlatego dotychczas grałem tak słabo. Ale to ostatnie zwycięstwo podbudowało nas mocno. Myślę, że w końcu przełamaliśmy się i teraz będzie już tylko lepiej.
Rywal białostoczan ma o jedno zwycięstwo więcej na koncie i plasuje się o dwie pozycje wyżej w tabeli. Liderem tej ekipy jest Szymon Malicki, który z dziesięciu dotychczasowych pojedynków wygrał cztery.
- Najprawdopodobniej Malicki z powodu kontuzji z nami nie zagra - mówi Czerniawski. - Ale obojętnie w jakim składzie wystąpią przeciwnicy, i tak to my jesteśmy faworytami. Musimy zdobyć kolejne punkty, które przybliżą nas do utrzymania i zapewnić sobie spokojne święta.
Mecz, który będzie ostatnim spotkaniem pierwszej rundy, rozpocznie się o godz. 16 w hali przy ul. Ks. Suchowolca.