Jastrzębski Węgiel odnalazł formę w Kędzierzynie

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla rozegrali najlepszy mecz w sezonie i rozprawili się w Kędzierzynie z niepokonaną dotąd Zaksą.

- Tak grające Jastrzębie jest na pewno pretendentem do mistrzowskiego tytułu - chwalił rywali po sobotnim spotkaniu Robert Szczerbaniuk, kapitan Zaksy. - To był bez wątpienia nasz najlepszy mecz w tym sezonie. Byliśmy w trudnym momencie. Mam nadzieję, że tym spotkaniem przeciwko bardzo dobrej drużynie wyszliśmy z kryzysu i teraz będziemy grali już coraz lepiej - cieszył się Roberto Santilli, trener Jastrzębskiego Węgla.

Nasi siatkarze grali jak w transie, szczególnie Guillaume Samica, wybrany MVP meczu. Krytykowany ostatnio Francuz grał tym razem wybornie. W ataku prezentował szeroki wachlarz zagrań. Nie do zatrzymania był również Robert Prygiel. - Ostatnio nie mieliśmy najlepszej passy. Nawet jak wygrywaliśmy, to po słabej grze. Mam nadzieję, że to już za nami i teraz złapiemy swój rytm - mówił atakujący Jastrzębskiego Węgla.

Jastrzębianie prowadzili w setach 2:0, jednak w trzecim lepsi okazali się niesieni żywiołowym dopingiem gospodarze. Tie-breaka jednak nie było, czwarty set okazał się najmniej wyrównany ze wszystkich i JW wygrał go wyraźnie. - Jastrzębianie świetnie przyjmowali nasze serwisy i uruchamiali swoich środkowych. No i na dodatek kapitalnie grał Samica, którego nie potrafiliśmy powstrzymać - przyznał Krzysztof Stelmach, szkoleniowiec zespołu z Kędzierzyna-Koźla.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Jastrzębski Węgiel 1:3 (28:30, 26:28, 25:23, 20:25)

ZAKSA: Masny, Novotny, Szczerbaniuk, Kaźmierczak, Ruciak, Martin, Mierzejewski, (l) - Witczak, Kacprzak, Pilarz, Szczygieł.

Jastrzębski: Freriks, Prygiel, Nowik, Hardy, Jurkiewicz, Samica, Rusek (l) - Yudin, Grygiel.