Siatkarki BKS-u śrubują rekord. Na razie 12 wygranych meczów

Gdańszczanki zebrały pochwały za postawę fair-play. BKS skasował kolejny komplet punktów.

W Bielsku spotkały się niepokonany w tym sezonie lider tabeli z jedyną drużyną, która nie zaznała jeszcze smaku zwycięstwa. Ostatnia w tabeli Gedania trzy punkciki uciułała dzięki trzem porażkom po tie-breakach.

Pierwotnie spotkanie miało być rozegrane w Gdańsku, ale na prośbę BKS-u, który w poniedziałek rusza do Serbii na rewanż w Pucharze CEV, rywale zgodzili się na zamianę miejsc. - Poszliśmy na rękę Aluprofowi, gdyż zależy nam aby polska siatkówka była godnie reprezentowana na międzynarodowej arenie. Jeśli to pomoże ekipie z Bielska w lepszej grze w europejskich pucharach, to tym bardziej będziemy się cieszyć - podkreślał Zdzisław Stankiewicz, prezes Gedanii.

Trener Igor Prielożny dziękował. - Klub z Żukowa zachował się bardzo dobrze, warto ich pochwalić za postawę fair-play - mówił słowacki szkoleniowiec BKS-u.

Na papierze oba zespoły dzieliła przepaść, ale po kilku minutach pierwszego seta na tablicy wyników widniał niespodziewanie remis (12:12). Potem jednak dominowały wyłącznie gospodynie, które pozwoliły młodziutkim rywalkom zdobyć tylko cztery "oczka" do końca tej części. Mimo to trener gospodyń komplementował rywalki. - Gedania gra bardzo ciekawą, kulturalną siatkówkę. Jak na tak młody wiek grają bardzo dobrze taktycznie - mówił.

Jednak jasne było, że gra zespół najbogatszy, pełen kadrowiczek i olimpijek z Pekinu z drużyną najmłodszą i najuboższą w PLS. Tylko w trzecim secie, gdy Anna Barańska, Natalia Bamber i Katarzyna Gajgał trafiły na ławkę, gra była wyrównana niemal do końca. Po serii zagrywek Elżbiety Skowrońskiej (kilka lat temu występowała w BKS pod panieńskim nazwiskiem Nykiel) przyjezdne remisowały 20:20. Na finiszu rezerwowe Bielska okazały się jednak lepsze.

Skowrońska, kapitan zespołu Gedanii nie była zadowolona z gry swego zespołu.

- BKS obnażył wszystkie nasze braki. Psychicznie to nie jest dobre dla nas, że po słabej grze wyjeżdżamy bez zdobytego seta - mówiła.

Bardziej zadowolony był trener gości. - Przyjęcie u moich zawodniczek było całkiem niezłe. Zdobyte doświadczenie powinno zaprocentować zwycięstwami w rundzie rewanżowej - podkreślił Grzegorz Wróbel.

A BKS? Bielszczanki wygrały dziewiąty kolejny mecz w lidze (razem z pucharowymi to już dwanaście gier bez porażki), nadal pozostają jedyną niepokonaną drużyną w Plus Lidze.

W poniedziałek wsiadają do autokaru, który ma je zawieźć do serbskiego Panceva na rewanżowy mecz Pucharu CEV. - Jedziemy po 3:0. Albo niech pan napisze, że po prostu jedziemy po zwycięstwo - stwierdziła rozgrywająca Katarzyna Skorupa.

BKS Aluprof Bielsko-Biała - Gedania Żukowo 3:0 (25:16, 25:17, 25:22)

BKS: Skorupa, Bamber, Barańska, Gajgał, Dziękiewicz, Horka, sawicka (libero) oraz Kaczmar, Okuniewska, Studzienna, Waligóra.

Gedania: Nuszel, Wellna, Skowrońska, Tokarska, Szymańska, Pasznik, Durajczyk (libero) oraz Kaliszuk, Szpak.