Trudny test Trefla

Bardzo ciężki mecz czeka w sobotę siatkarzy Trefla Gdańsk. Beniaminek PlusLigi zmierzy się na wyjeździe z trzecią w tabeli Resovią. Każdy wywalczony punkt będzie sukcesem gości

Podopiecznych Wojciecha Kaszy czeka w najbliższych tygodniach prawdziwa próba charakterów. Rozbity po ostatnich porażkach zespół czeka bowiem seria trzech wyjazdowych spotkań z najlepszymi zespołami PlusLigi. Po Resovii na drodze Trefla staną Skra Bełchatów oraz, już po nowym roku, ZAKSA Kędzierzyn Koźle. - Musimy się podnieść i pokazać, że jesteśmy prawdziwym zespołem. Wiadomo, że w sytuacji w jakiej obecnie się znaleźliśmy atmosfera nie jest najlepsza, ale według mnie jest to kwestia jednego, dwóch dobrych meczów, żeby wszystko się odwróciło - mówi atakujący Trefla Wojciech Winnik. - Dlatego bardziej skupiamy się nad poprawą czysto siatkarskich elementów, które ostatnio najbardziej u nas szwankowały. A więc zagrywce i przyjęciu. Przy takiej liczbie błędów, jakie popełniamy w tych dwóch elementach, nie ma mowy o normalnym graniu - podkreśla Winnik. I ma sporo racji. W ostatnim, przegranym w fatalnym stylu meczu z J.W. Construction AZS Politechnika Warszawa, siatkarze Trefla popełnili w trzech nie najdłuższych setach, aż 30 niewymuszonych błędów! Połowa z nich to zepsute zagrywki. - Robiliśmy wszystko, żeby przegrać ten mecz i nam się to udało. W kolejnych spotkaniach to się nie może powtórzyć - podkreśla trener Trefla Wojciech Kasza. A Winnik dodaje: Każda kolejna nieudana akcja powoduje u nas jeszcze mocniejszy stres, jeszcze bardziej spinamy się, żeby w następnej się poprawić. A to jest błędne koło. Musimy znów cieszyć się grą w siatkówkę i przestać nieustannie patrzeć w stronę tablicy wyników. Wtedy mogą przyjść efekty.

W Rzeszowie Trefl wciąż będzie musiał sobie radzić bez Bruno Zanuto i Bojana Janicia. Brazylijczyk już lekko trenuje, ale do gry gotowy będzie najwcześniej w styczniu, natomiast Serb wciąż przechodzi rehabilitację prawego ramienia.