Siatkarze z Hajnówki grają we Wrocławiu

Siatkarze Pronaru Parkiet Hajnówka na zakończenie pierwszej rundy spotkań w I lidze zagrają we Wrocławiu z Gwardią

Ekipa z Wrocławia to wielokrotni mistrzowie Polski. Jednak sukcesy mają już dawno za sobą. Ze złota po raz ostatni cieszyli się w 1982 roku. Ostatnie lata to w zasadzie balansowanie między ekstraklasą, a I ligą. Dwa sezony wstecz siatkarze Gwardii opuścili krajową elitę. Poprzednie rozgrywki zakończyli na czwartym miejscu w I lidze. Przed obecnymi, nad zespołem z powodu kłopotów finansowych wisiało widmo zgłoszenia do gry drużyny złożonej z juniorów, a nawet wycofania z ligi. Ostatecznie nic takiego się nie stało, ale z zespołu odeszła spora liczba zawodników. Gwardię opuścili m.in. Daniel Wilk, Robert Jastrzębski, Arkadiusz Terlecki czy Tomasz Drzyzga. W ich miejsce pozyskano m.in. Australijczyka Willa Thwaita i Słowaka Josefa Janosika. Pierwszy to 21-letni środkowy, reprezentant swego kraju, który ostatni sezon spędził w Szwecji. Z kolei 29-letni Janosik to rozgrywający występujący niedawno w II lidze francuskiej.

- Chcielibyśmy w ciągu dwóch, trzech lat znów awansować do ekstraklasy - mówił przed sezonem prezes klubu Mariusz Żebrowski. Na razie jednak zespół z Wrocławia spisuje się nie najlepiej. Z dziewięciu spotkań wygrał cztery. Jednak we własnej hali nie zwykł przegrywać, z czterech pojedynków trzy zakończyły się zwycięstwem siatkarzy Gwardii.

- Właśnie rywale przed własną publicznością są bardzo groźni. Przegrali tylko z zespołem z Nysy, a następnych przeciwników odprawiali z kwitkiem - mówi Paweł Blomberg, trener hajnowian. - Tym samym na pewno czeka nas trudny mecz, tym bardziej że mamy trochę problemów zdrowotnych.

Hajnowianie pojechali do Wrocławia w pełnym składzie, ale nie wszyscy zawodnicy są w optymalnej dyspozycji. Artur Żyliński nie trenował ostatnio z powodu grypy, przeziębienie dopadło też Tomasza Knasieckiego. Jednak nawet ewentualna porażka w sobotę nie zmieni oceny pierwszej rundy w wykonaniu naszych siatkarzy.

- Zdobyliśmy dotychczas 18 punktów i jestem z tego bardzo zadowolony - mówi trener Blomberg. - Gdyby ktoś przed rozpoczęciem ligi powiedział, że tyle zdobędziemy to ciężko byłoby w to uwierzyć. Oczywiście można powiedzieć, że mogłoby być jeszcze lepiej i może będzie, a wszystko zależy od wyniku we Wrocławiu.