Rozmowa z Piotrem Nurowskim, członkiem rady nadzorczej Polsatu

Rozmowa z Piotrem Nurowskim, członkiem rady nadzorczej Polsatu

Jacek Adamczyk: KRRiT nie zaakceptowała waszej interpretacji pojęcia "kanał ogólnodostępny" i nie zgadza się na sposób, w jaki chcecie pokazywać MŚ. Obawiacie się konsekwencji?

Piotr Nurowski: Szukamy jeszcze możliwości, aby mecze wzbudzające najwięcej kontrowersji - czyli te z udziałem polskiej reprezentacji - pokazać jak najszerszej rzeszy kibiców. Na dziś mecze Polaków chcemy zaprezentować na żywo bezpłatnie w satelitarnej stacji Polsat 2. Ale oczywiście, żeby to obejrzeć, trzeba mieć dekoder Polsatu - żadne dodatkowe opłaty nie są wymagane. Tego samego dnia te same mecze, godzina-półtorej po ich zakończeniu, odtworzymy w otwartej telewizji. Krajowa Rada bardzo mocno akcentuje kwestię dostępności na żywo meczów polskiej reprezentacji w kanale naziemnym Polsatu. I tu jest problem. Z punktu widzenia prawa i naszych zobowiązań kontraktowych my możemy te spotkania pokazać w Polsacie 2.

Wasza interpretacja pojęcia "telewizja ogólnodostępna" jest dość kontrowersyjna.

- Np. TV Polonia, zgodnie z ustawą, jest także kanałem ogólnokrajowym i ogólnodostępnym, a przecież można go odbierać tylko przez antenę satelitarną.

Czyli raczej nie zmienicie zdania?

- Zapłaciliśmy bardzo duże pieniądze za prawa do mistrzostw. Przy dzisiejszych założeniach finansowych jedyną szansą jest dla nas rozwój platformy cyfrowej i rozprowadzenie jak największej liczby dekoderów. Jeśli pojawiłyby się inne możliwości, np. sponsorsko-reklamowe, to dlaczego nie...

Myśli Pan, że kibice odetchną z ulgą, gdy usłyszą o bezpłatnym dostępie do mistrzostw przez kosztujący niemało dekoder?

- Ile to naprawdę kosztuje? 100 zł to kaucja zwrotna za dekoder, w przypadku oddania go zwracamy te pieniądze. Poza tym jest jeszcze jednorazowa opłata aktywacyjna w wysokości 399 zł. A jeśli ktoś na dodatek już ma antenę satelitarną, tylko się do niej podłącza. W przypadku posiadaczy anten koszt wyniesie więc ok. 500 zł, natomiast ci, którzy nie mają anteny satelitarnej, zapłacą ok. 600 zł.

I to jest właśnie przykład ogólnodostępnej telewizji za 600 zł?

- Przecież może pan w każdej chwili dostać dekoder, wystarczy zadzwonić do infolinii. Chodzi o powszechność dostępu do tego. I ona jest.

Nie boicie się, że w takiej sytuacji kibice będą oglądać mistrzostwa w innych stacjach, np. w ARD/ZDF czy w telewizji czeskiej ?

ARD ma wyłączne prawa do MŚ na terytorium Niemiec, a my na terytorium Polski. My nie chcemy, żeby nasz sygnał był odbierany w Niemczech i nie życzymy sobie, ażeby można było piratować sygnał z terytorium Niemiec. Prisma i ARD wiedzą o tym, niebawem przedstawimy ich oficjalne stanowisko. Podobnie jest z telewizją czeską. Podejmujemy z nimi rozmowy, ten sygnał nie będzie przekraczał granicy czeskiej.

Czy można powiedzieć, że Polsat przepłacił, kupując prawa do MŚ za 20 mln dolarów, i teraz za wszelką cenę próbuje odzyskać te pieniądze?

- Gdyby Polacy nie wystąpili w Japonii i Korei, można by powiedzieć, że przepłaciliśmy. Ale w takiej sytuacji... Choć być może te prawa nie są faktycznie aż tyle warte.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.