To był niewygodny rywal dla Nysy

Bez punktu wracają siatkarze AZS-u Nysa z trudnego terenu w Hajnówce. Ulegli bowiem tamtejszemu Pronarowi 0:3.

- To był bardzo ciężki mecz. Trafiliśmy na doskonale dysponowanego i niesamowicie niewygodnego rywala - oceniał Janusz Bułkowski, trener ekipy z Nysy. - Oni praktycznie nie robili błędów, my z kolei popełnialiśmy ich za dużo - podkreślał. Akademicy do Hajnówki jechali podbudowani dobrymi ostatnio w ich wykonaniu meczami ligowymi. W trzech bowiem pojedynkach zgromadzili siedem "oczek", co pozwoliło im opuścić przedostatnią pozycję w tabeli. Mieli również świadomość, iż w przypadku zwycięstwa za komplet "oczek" zbliżą się do rywala na odległość dwóch punktów. Niestety, tym spotkaniem AZS nie potwierdził swojej wysokiej dyspozycji. Beniaminek I ligi niesiony doskonałym dopingiem swojej publiczności rozgrywał doskonałą partię w każdym secie. Nasi siatkarze z kolei na parkiet wyszli wyraźnie zdeprymowani stawką spotkania i rzadko kiedy udawało się im zdobywać seryjnie punkty. Nie wychodziło im też nic w polu zagrywki. - Zabrakło również dobrego wykańczania decydujących piłek. Moi zawodnicy nie wypełniali, tak jak powinni, także założeń taktycznych - denerwował się szkoleniowiec akademików.

Pronar Hajnówka - AZS Nysa 3:0 (25:20, 25:22, 25:18)

AZS Nysa: Górski, Kowalczyk, Szabelski, Podgórski, Żuk, Migdalski, Ratajczak (libero), Kocoń, Szlubowski