Mielczanki grają o punkty i o spokój

Występujące w PlusLidze Kobiet siatkarki Stali Mielec zmierzą się w środę o godz. 18 we Wrocławiu z Gwardią. Jeśli nie wygrają, czekają je poważne rozmowy z zarządem.

- Odbędą się rozmowy i trzeba będzie coś zrobić, żeby wstrząsnąć zespołem. Skład personalny mamy dobry, lepszy niż w ubiegłym sezonie. Gra się jednak jakoś nie układa - mówi Marian Grzanka, prezes Stali. - Nie mam wątpliwości, że to sprawa psychiki. Wstrząs może być potrzebny, ale ja wierzę, że jednak do tych rozmów nie dojdzie. Nie wierzę, że przegramy we Wrocławiu - dodaje.

Mielczanki zawiodły szczególnie w ostatnim spotkaniu, gdzie dość gładko uległy w Bydgoszczy Centrostalowi - 0:3. Walkę podjęły jedynie w drugim secie, a w dwóch pozostałych były tłem dla rywalek, które wcale nie zagrały rewelacyjnego spotkania. - Najbardziej boli mnie to, że po secie wyrównanym, przegranym na przewagi, oddajemy za darmo kolejną partię. Tak być nie może - stwierdza Grzanka.

Wrocławianki nie są wcale w lepszym nastroju. W tej samej kolejce przegrały bowiem z Calisią w Kaliszu także 0:3, a dla kaliszanek było to dopiero pierwsze zwycięstwo w lidze. Faworyta pojedynku trudno więc wskazać. Nie pokazuje go też tabela, bowiem oba zespoły sąsiadują w niej ze sobą, mając po sześć punktów. Gwardzistki są jedno oczko wyżej, bowiem zdobyły w tym sezonie o seta więcej. - Dwa punkty to jest taki plan minimum, który zakładam na mecz we Wrocławiu. Później mamy AZS Białystok u siebie, i jeśli wygramy za trzy punkty, to będzie całkiem dobrze - patrzy w przyszłość prezes mieleckiego klubu.

Aby jednak plany prezesa Grzanki mogły się spełnić, mieleckie siatkarki muszą na początek wygrać z Gwardią.

Pary 6. kolejki PlusLigi Kobiet:

Gwardia Wrocław - Stal Mielec, Pronar Zeto Astwa AZS Białystok - Centrostal Bydgoszcz, Muszynianka Muszyna - Gedania Żukowo, Farmutil Piła - MKS Dąbrowa Górnicza, Calisia Kalisz - Aluprof Bielsko-Biała.