Powstrzymać profesor Śliwę

Mimo 39 lat jest jedną z najlepszych, jeżeli nie najlepszą, rozgrywającą w polskiej lidze. Nie tylko rewelacyjnie wystawia piłki, ale też potrafi sama zdobyć ważne punkty. Dlatego tylko dobra zagrywka może pomóc jutro białostockim siatkarkom w pokonaniu zespołu z Dąbrowy Górniczej

Magdalena Śliwa ostatnio nie grała w ekstraklasie. Bardziej już nawet zaczęła być kojarzona jako trenerka (była m.in. asystentką Marco Bonitty w kadrze). Jednak wielokrotna reprezentantka Polski, mająca w swym dorobku dwa złote medale z mistrzostw Europy, postanowiła wrócić na boisko ekstraklasy i przed sezonem dołączyła do zespołu z Dąbrowy Górniczej. Jak dużo zależy od jej gry, kibice siatkówki w Białymstoku mogli przekonać się w październiku podczas przedsezonowego turnieju. To głównie dzięki rozgrywającej zawodniczki MKS-u triumfowały w tych zmaganiach, a Śliwa bezdyskusyjnie została wybrana najlepszą siatkarką turnieju.

- Magda to profesor. Na turnieju w Białymstoku zagrała koncertowo - chwali zawodniczkę Robert Karlik, prezes dąbrowskiego klubu.

Z drugiej strony MKS to nie tylko rozgrywająca. Przed sezonem do ekipy, która poprzednie rozgrywki będąc beniaminkiem zakończyła na piątym miejscu w tabeli, dołączyły inne doświadczone zawodniczki. Z Bielska pozyskano Joannę Staniuchę-Szczurek i Beatę Strządałę, z Bundesligi ściągnięto Magdalenę Sadowską, a z Bydgoszczy złotą medalistkę Uniwersjady Aleksandrę Liniarską.

- Drzemie w nas spory potencjał. Jeśli każda z nas zagra na sto procent swoich możliwości, wtedy jesteśmy w stanie zdziałać bardzo wiele - stwierdza Staniucha-Szczurek.

MKS dobrze rozpoczął rozgrywki ligowe. Na inaugurację zmagań bez większych problemów pokonał Gedanię Żukowo. Niespodziewanie w drugiej kolejce ekipa z Dąbrowy Górniczej przegrała jednak w trzech setach z Centrostalem Bydgoszcz. Oba zespoły stoczyły wtedy niezwykle zacięty bój, a wynik konfrontacji mógł być zupełnie inny. Wystarczy wspomnieć, że w drugiej partii MKS wygrywał już 24:22, a mimo to przegrał.

- W przedsezonowych sparingach przegrywaliśmy z zespołem z Dąbrowy, a jak będzie w lidze to się dopiero okaże - mówi białostocka atakująca Izabela Żebrowska. - Teoretycznie zespół MKS-u jest mocny, ale takim też była drużyna z Piły, a z nią wygraliśmy. Na pewno ważna w tym spotkaniu, tak jak w zasadzie w każdym, będzie zagrywka. Jeżeli odrzucimy rywali od siatki, to rozgrywająca będzie mogła wystawić piłki tylko na skrzydła, a wtedy ułatwi nam to zadanie zarówno w bloku, jak i obronie.

Program 4. kolejki

Piątek: Pronar Zeto Astwa AZS Białystok - MKS Dąbrowa Górnicza (godz. 18, sala SP 50 przy ul. Pułaskiego).

Sobota: Gwardia Wrocław - Centrostal Bydgoszcz; Stal Mielec - Gedania Żukowo; Muszynianka Muszyna - Aluprof Bielsko-Biała; Farmutil Piła - Calisia Kalisz.

Tabela ekstraklasy

Dwa ostatnie zespoły po rundzie zasadniczej zagrają o utrzymanie