Achilles i altruista, czyli del Piero w Madrycie

- Wygraliśmy w Madrycie po prawie 50 latach, wywalczyliśmy awans. To wspaniała chwila. Teraz chcemy tak grać aż do końca - mówi napastnik Juventusu Alessandro del Piero

Zacznijmy od altruizmu.

Czyli? W jakim sensie?

Strzelił pan dwie bramki Realowi. Teraz prosi pan wszystkich, żeby strzelali gole dla szczytnych celów.

Dokładnie. Jestem dumny, że mogę być jednym z ambasadorów kampanii na rzecz walki z rakiem. W tym roku poświęcone tej kampanii dni to 8 i 9 listopada, czyli w moje urodziny (34 - Sport.pl). Wystarczy wysłać sms-a, będzie kosztował 2 euro. To czas kryzysu, ale wierzę, że wszyscy lub prawie wszyscy będą mogli ofiarować 2 euro na cele charytatywne. Takie małe gesty poruszają świat (szczegóły na "Gazzetta dello Sport").

Jakie jest pana marzenie?

Pokonać tę straszliwą chorobę, wyplenić ja ze świata. Czuję, że to jest do zrobienia, że ten moment jest bliski. Od 10 lat próbuję przekazac swoje siły tej walce. Wiem jaka straszna to choroba, doświadczyłem bólu, gdy mój ojciec zmarł na raka.

Czy możemy porozmawiać też o radości, tej z Madrytu?

Dobrze, przecież radosne momenty mogą być pocieszeniem w trudnych chwilach. Jesteśmy bardzo dumni z tego, czego dokonaliśmy. Wygraliśmy w Madrycie po prawie 50 latach, mamy awans. To wspaniały moment i teraz chcemy tak grać aż do końca.

Bardziej interesuje Juventus Liga Mistrzów czy scudetto?

Wiecie, że nie lubię odpowiadać na takie pytania, ale emocje, które towarzyszą tej chwili sprawiłyby, że powiedziałbym Liga Mistrzów.

Kiedyś przylgnęło do pana miano Achillesa. A dziś?

Myślę, że jest nadal dobre. W pewnych chwilach, szczególnie tych trudnych, czuję się bardzo samotny.

Achilles w Madrycie?

Może być, to był niezapomniany wieczór. Są też jednak inni, którym można nadać przydomki.

Czy złościło pana to przezwisko?

Nie, wręcz przeciwnie, wtedy było perfekcyjne. Byłem bardzo młody, w Juventusie był wielki mistrz Baggio

2 lata temu w swojej książce "10+" napisał pan o 10 projektach do zrealizowania. Dwa już zobaczyliśmy: doprowadzenie Juventusu do Serie A i narodziny dziecka. Coś dodałby pan do tej listy?

Noc taką, jak ta z Madrytu, nawet jeśli jest już zrealizowana. Pozostanie jednym z najszczęśliwszych momentów w mojej karierze, nigdy tego nie zapomnę. W książce napisałem "mieć dzieci". Rok temu przyszedł na świat Tobias. Dla mnie i mojej żony Soni to fantastyczne, dzieci zmieniają życie.

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek ? - reklama

Articles reprinted in this issue in collaboration with La Gazzetta dello Sport/www.gazzetta.it are copyrighted 2008 by The RCS Quotidiani S.p.A. Companies, Inc. All rights reserved.

Artykuły opracowane we współpracy z La Gazzetta dello Sport/www.gazzetta.it Wydawca The RCS Quotidiani S.p.A. Companies, Inc. Wszelkie prawa zastrzeżone.