Hajnowianie podejmą MCKiS Jaworzno

Wszyscy w drużynie pałają chęcią rehabilitacji za niefortunną porażkę w Bielsku Białej. Damy więc z siebie ponad 100 proc. i teraz musimy wygrać - mówi Marcin Kozioł, zawodnik Pronaru Parkiet Hajnówka, przed meczem z drużyną z Jaworzna

W ostatniej kolejce hajnowianie zanotowali pierwsza porażkę w I lidze. Ulegli na wyjeździe 2:3 BBTS-owi Bielsko Biała. Przegrana boli tym bardziej, że nasi siatkarze zmarnowali cztery piłki meczowe, które mieli w czwartym secie. Teraz mają dobrą okazję do rehabilitacji, gdyż w sobotę o godzinie 18 podejmą ekipę MCKiS Jaworzno, która po czterech kolejkach zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Zespół z Jaworzna rozegrał do tej pory jednak tylko dwa mecze, a spisał się w nich bardzo słabo. W obu spotkaniach, które MCKiS grał we własnej sali, ugrał zaledwie jednego seta.

- Po tych wynikach wszyscy myślą, że to będzie łatwy rywal, ale wcale tak nie musi być - przestrzega Kozioł. - Oni są ograni w lidze, mają dobrych zawodników i na pewno zaczną wygrywać. Mam nadzieję, że jeszcze nie w sobotę. Wiemy po analizie ich spotkań, że mają kłopoty z przyjęciem. My, wiadomo, w swojej sali możemy zaryzykować zagrywką. Właśnie ten element gry może być kluczem do zwycięstwa.

- Mamy trochę przemeblowany zespół i potrzebujemy czasu, aby się zgrać - tłumaczy słaby początek sezonu Mariusz Łoziński, trener ekipy z Jaworzna. - Doszedł do nas rozgrywający Mariusz Syguła, atakujący Daniel Wilk i przyjmujący Tomasz Kamuda. Zanim oni wkomponują się w zespół, musi minąć trochę czasu. Naszym celem jest wywalczenie co najmniej szóstego miejsca, które zagwarantuje nam spokojne utrzymanie, i wierzę, że jesteśmy w stanie to osiągnąć. Początek ligi jeszcze o niczym nie przesądza. Zespół z Hajnówki dobrze spisuje się na starcie rozgrywek, ale oni mają doświadczonych i ogranych zawodników, więc to nie powinno dziwić. Inna sprawa, że na początku zmagań beniaminek gra jeszcze siłą rozpędu po awansie. Na co naprawdę stać drużyny w tych zmaganiach przekonamy się po pierwszej rundzie.