Hokeiści Zagłębia powinni całować ręce bramkarza

Ekstraliga. Niedoświadczony Tomasz Dzwonek w dobrym stylu zastąpił kontuzjowanego Tomasza Jaworskiego.

Utalentowany 21-latek w ekstralidze jest zupełnym żółtodziobem. - Przed meczem z Sanokiem może łącznie spędziłem na lodzie ze 120 minut - zastanawiał się. Jeżeli Dzwonek miał tremę, to nie było jej widać. Odbił masę krążków, bo też obrońcy Zagłębia nie ułatwiali mu zadania. - Był najlepszy na lodzie. To był jego mecz - chwalił młodszego kolegę Jarosław Kuc.

Dobrych słów nie szczędził mu też trener Jozef Zavadil. - Hokeiści po wejściu do szatni powinni całować go po rękach - uśmiechał się. - Robiłem tylko to, co do mnie należało - mówi skromnie Dzwonek.

Trener Zavadil liczył, że rezerwowym będzie jednak kontuzjowany Jaworski (we wtorek czeka go operacja kolana). - Dzięki temu Dzwonek czułby się pewniej. Jaworski wyjechał jednak na lód i stwierdził, że nie da rady - tłumaczył Słowak.

Młody bramkarz mógł nawet zakończyć mecz bez straconego gola, ale przy prowadzeniu 3:0 większość jego kolegów przestała się starać. - Który to już raz?! Czwarty, piąty? To chyba siedzi w ich głowach. Tracą koncentrację i stąd niepotrzebne nerwy - irytował się Zavadil.

Na lód nie wyjechał Jozef Kohut. 33-letni napastnik, który kilka dni temu dołączył do zespołu, musiał wracać na Słowację. - Jeszcze dobrze nie zaczął treningu, a już mu ktoś chciał obrobić auto. Na szczęście złodziej zdołał tylko wyłamać zamek. Kohut wrócił do domu, by zgłosić sprawę na policję i do ubezpieczyciela. Zagra w niedzielę w Bytomiu - przesądził Zavadil.

Zagłębie Sosnowiec - KH Sanok 4:2 (0:0, 1:0, 3:2)

Bramki: 1:0 Opatovski (31.), 2:0 Kuc (47.), 3:0 T. Kozłowski (48.), 3:1 Caban (50.), 3:2 Guriczan (56.), 4:2 T. Da Costa (60.).

Zagłębie: Dzwonek; Marcińczak (2) - Dronia, Strapko - Kuc, Piotrowski - Pawlak, Duszak - Wilczek; Antonović - T. Da Costa - Ślusarczyk, Bernat - Lezo - Opatovski (2), Oravec - Biela (4) - G. Da Costa, Ł. Podsiadło - T. Kozłowski - M. Kozłowski.

Kary: 8 - 12. Widzów: 1000.

Naprzód Janów - GKS Jastrzębie 4:5 (1:1, 3:2, 0:1), dogrywka 0:1

Bramki: 1:0 Elżbieciak (3.), 1:1 Kąkol (15.), 2:1 Wojtarowicz (21.), 2:2 Zdrahal (27.), 3:2 Elżbieciak (34.), 3:3 Radwan (34.), 4:3 Klaczansky (36.), 4:4 Bernacki (44.), 4:5 Danieluk (63.).

Kary: 12 - 10. Widzów: 800.

GKS Tychy pokonał na wyjeździe Cracovię. Mecz tyszan w Krakowie rozpoczął się z 35-minutowym opóźnieniem, gdyż nasz zespół miał problem z dostaniem się - przez korki - w okolice krakowskiego lodowiska. Na dodatek w dziewiątej minucie nad lodem wybuchła lampa, a na pole gry spadło szkło. Na szczęście jego odłamki nie trafiły żadnego hokeisty. Przerwa w meczu trwała osiem minut.

Cracovia - GKS Tychy 4:6 (2:1, 1:2, 1:3)

Bramki: 1:0 Drzewiecki (6.), 1:1 Sarnik (12.), 2:1 Noworyta (20.), 2:2 Parzyszek (24.), 2:3 Bagiński (28.), 3:3 Radwański (34.), 3:4 Bacul (41.), 4:4 Dudas (42.), 4:5 Wołkowicz (44.), 4:6 Parzyszek (54.).

Kary: 6 - 12. Widzów: 1000.

Podhale Nowy Targ - Polonia Bytom 6:1 (2:0, 3:0, 1:1)

Bramki: 1:0 Baranyk (9.), 2:0 Baranyk (17.), 3:0 Sroka (26.), 4:0 Dziubiński (27.), 5:0 Baranyk (38.), 6:0 Sulka (44.), 6:1 Szydło (45.).

Kary: 10 - 16. Widzów: 700.

Inny wynik: Stoczniowiec Gdańsk - TKH Nesta Toruń 4:1 (0:0, 1:1, 3:0)